niedziela, 6 października 2013

Imagin o Harrym część 16 pt ,,Kocham cię''

....................gdy to usłyszałam zaczęłam tak strasznie płakać. Wtedy zrozumiałam ,że ten chłopak to jedyna osoba ,która mnie najbardziej uszczęśliwia. Wiadomo bardzo pocieszał mnie zawsze kuzyn i reszta zespołu ale w Harrym było coś takiego co bardzo kochałam.  Pomyślałam ,że może powiem chłopakowi o liście ?
Po tej piosence przyznam sama ,że byłam w nim zakochana. Wcześniej też ale nie potrafiłam sama sobie tego przyznać. Ciągle się temu sprzeciwiałam i byłam pewna ,że nie ale.... ale taka była prawda. Jednak coś mnie łączyło z Harrym .Tylko ,że to teraz ja nie wiedziałam jak to mu powiedzieć. Ale gdy zaczęłam płakać wtulona do przyjaciela zaczęliśmy rozmawiać :

-T.I czemu płaczesz ?? -pytał loczek
-.......- nie odpowiadałam ponieważ przez mój płacz , nie mogłam.
-T.I powiedz co się dzieje ? - zapytał chłopak po czym przestałam się do niego przytulać by spojrzeć mu prosto w oczy.
-Harry , tak bardzo cie kocham - powiedziałam i zaczęłam się jeszcze raz wtulać w jego koszule.
-T.I ja wiem. Przecież jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi ,przyjacielskim rodzeństwem. Ja też cie kocham. - powiedział loczek.
-Harry..... Ty nic nie rozumiesz ?? Kocham cie !!!- powiedziałam.
-Przecież rozumiem. Ja ciebie też. T.I już przestań płakać. - powiedział
-Harry ale ja nie mogę.... bo ja widziałam twój.... twój..... - i zaczęłam tak strasznie płakać ,że wyglądałam jak by ktoś polał mnie wodą.

-Co widziałaś ?!- zaczął krzyczeć.
-Nie mogę... - powiedziałam i uciekłam.
-T.I stój. !!!!- krzyczał Harry.Odwróciłam się gdy byłam kawałek od chłopaka i jeszcze bardziej rozpłakana zaczęłam krzyczeć :
-Harry ja ci tego nie mogę zrobić !!! - powiedziałam i zaczęłam biec. Chłopak pobiegł za mną. Biegłam i płakałam coraz mocniej. Biegłam przez moją ukochaną polankę i po prostu , bez żadnego powodu upadłam. Zaczęłam tak krzyczeć, tak strasznie płakać. Nawet nie wiedziałam dlaczego. Może nie chciałam ,żeby Harry dowiedział się ,że widziałam ten list ? Może przez moją matkę ? Może przez to ,że nie umiałam mu wytłumaczyć jak go kocham ? Albo ,że on nie umie zrozumieć o co mi chodzi ? Nie wiedziałam, po prostu nie wiedziałam i nic na to poradzić nie mogłam. Gdy leżałam na trawie podbiegł do mnie Harry. Strasznie się darłam. Chyba wszędzie było mnie słychać ! -T.I spokojnie ! Co się dzieje ? - mówił też z łzami Harry i usiadł koło mnie .

-Harry !!! Ja - ja - ja nie umie-e-em ... ! - krzyczałam jąckając i dławiąc się łzami.
-T.I proszę.... proszę cię wytłumacz mi co się dzieje ! - chłopak wytarł mi łzy swoją koszulą a potem złapał mnie za rękę i przytulił. Przestałam płakać, krzyczeć. Uspokoiłam się i usiadłam . Spojrzałam mu w jego załzawione oczy  i go pocałowałam. To już nie było tak ,że nie chciałam. Tak bardzo chciałam to zrobić.Ja wtedy tak bardzo rozumiałam ,że go kocham.
-Harry... już rozumiesz jak cie kocham ? - powiedziałam a chłopak mnie przytulił.
-T.I to znaczy ,że... - nie dokończył
-Tak. Kocham cię, tak mocno - powiedziałam.

-T.I ja tak dawno chciałem ci to powiedzieć... ale nie mogłem. - powiedział loczek.

 Ale nie wiedziałam czy powiedzieć mu o liście. Pomyślałam ,że zachowam to w tajemnicy. Gdy siedzieliśmy na tym polu , znowu się źle poczułam. Zwymiotowałam i znów zaczęłam płakać i krzyczeć :
-Harry ! Idź z tond ! Nie patrz na to !!! - krzyczałam bo wiedziałam ,że jestem ohydna.
-Oszalałaś ? Mam cie tu zostawić ? - Powiedział chłopak , pomógł mi wstać i zaniósł mnie do domu. W domu nikogo nie było. Położył mnie na łóżku i poszedł poszukać jakiegoś lekarstwa. Znalazł na lodówce kartkę ,którą Niall napisał mi dziś rano. Harry wyrwał ją i spojrzał na drugą stronę ,czego ja nie zrobiłam bo po prostu.. no nie zrobiłam. Na kartce było napisane ,że on i jego mama wyjechali na 5 dni by lepiej zarobić by nie musieli mnie oddać do domu dziecka z powodu braku pieniędzy. Harry wziął kartkę do kieszeni ,nalał mi wody mineralnej do szklanki i poszedł do mojego pokoju i usiadł na moim łóżku gdzie siedziałam ja , bardzo źle się ostatnio czułam. Może tego wynikiem był stres ?? Gdy chłopak siedział ja mocno go przytuliłam i mówiłam:

-Harry dziękuje
-Ale T.I ty mi nie dziękuj. Przecież musiałem ci pomóc ,każdy by tak zrobił -tłumaczył mi loczek
-Nie ! Ty jesteś wyjątkowy, nikt nie robi takich rzeczy jak ty ! - mówiłam
-Oj T.I nie przesadzaj. Lepiej się prześpij. - powiedział Harry. Było dość późno ,ale chłopak nie chciał mnie zostawiać samą. Postanowił ,że zostanie tu na noc ale nic mi nie mówił i o tym nie wiedziałam.

Wyszedł się ubrać w piżamę Nialla gdy spałam i położył się koło mnie. Nic oczywiście nie wiedziałam ,myślałam ,że chłopak już dawno jest u siebie w domu. Gdy obudziłam się rano strasznie się zdziwiłam. Byłam przytulona mocno do Harry'ego ,który tak słodko spał ........

piątek, 4 października 2013

Imagin o Harrym część 15 pt ,,Torn''


......................Na karteczce było napisane ,,Przemyśl to sobie      Niall''
Nie wiedziałam co robić. Z jednej strony coś czułam do Harry'ego ale nie wiem czy chciała bym z nim być. Znam go jako kolegę i zawsze tak było. Pozostawała też tajemnica o czym Harry rozmawia ciągle z ojcem. Byłam bardzo ciekawa co powiem gdy chłopak poinformuje mnie o informacjach napisanych w liście. Dzwoniłam do Niall'a ale nie odbierał. Chciałam się zapytać o co w tym wszystkim chodzi, czy może on coś wie na temat listu...... Nie wiedziałam po prostu co mam robić ! List zostawiłam na biurku. Poszłam coś zjeść. Zajrzałam do reklamówki ,którą kupił mi Harry. Był tam ten test ciążowy. Ale przecież wiedziałam ,że nie jestem w ciąży.To głupi pomysł !!! Po co on mi kupił test ?? Chociaż..... Z jednej strony przecież nic mi to nie zaszkodzi. Postanowiłam spróbować. Poszłam do łazienki i użyłam testu. Wyszłam z niej taka szczęśliwa ! Test pokazał ,że nie jestem w ciąży .Chociaż tego właśnie się spodziewałam. Ale teraz już miałam pewność. Zachowałam test by pokazać Herry'emu ,że nie jestem w żadnej ciąży. To był dowód. Poszłam do niego do domu. Nie wiedziałam czy tam jest ale miałam wielką ochotę go zobaczyć.
Gdy już byłam nie daleko ,widziałam koło jego domu moją mamę. Moją mamę w aucie !!!! Siedziała razem z tatą Harry'ego a chłopak zamykał bramę. Za autem nie udało mi się pobiec więc szybko wróciłam się do domu chłopaka.
-HARRY !!!- krzyczałam bardzo głośno gdy loczek stał koło drzwi i wchodził do domu.
-T.I ? -nagle się odwrócił.
-Harry ! O co tu chodzi !? Widziałam ! Widziałam tam była moja mama !!! -krzyczałam
-T.I spokojnie.... -uspokajał mnie chłopak
-Nie ! Nie będę spokojna ! Tam była moja matka ! Matka ,której nie ma w domu od 2 tygodni !!
-T.I ja ci to wszystko wytłumaczę
-Nie Harry ! Mam już dość kłopotów, dość kłamstw. -zaczęłam potwornie płakać. Chłopak też się rozpłakał i powiedział. :
-T.I spokojnie. Proszę wejdź. Wszystko ,a to naprawdę wszystko ci powiem.
-Bez kłamstw ?
-Bez. - powiedział i weszliśmy do środka.
-Harry zanim cokolwiek powierz chciałam ci pokazać to - wyjęłam test ciążowy ,który świadczył o tym ,że nie spodziewam się dziecka.
-O jejku T.I ! Zrobiłaś to ? W końcu. Jak ja się ciesze !! -Przytulił mnie mocno rozpłakany chłopak.
-Dobrze a więc jeśli chodzi o twoją matkę to ona jest........- zaczął mówić chłopak ale do jego domu wszedł jego ojciec razem z moją mamą. Śmiali się i trzymali za ręce.Ale gdy mama zauważyła mnie ,zamilkła.
-Mamo !!! - krzyknęłam i z jednej strony się ucieszyłam a z drugiej bardzo wkurzyłam.
-yyym to ja może wrócę do auta ? -powiedziała mama do ojca Harry'ego.
-Mamo stój ! Chyba zasługuję na wyjaśnienia ?- powiedziałam.
-Yhh.. córciu to nie takie proste jak ci się zdaje. - tłumaczyła mi mama
-A myślisz ,że mi jest łatwo ? Ciocia sama nie wie czy nie odda mnie do domu dziecka bo nie ma na mnie pieniędzy. Mój ojciec oraz rodzeństwo zmarło i do tego nie dawno ktoś powiedział ,że moja mama zginęła.Płakałam. Płakałam cały dzień i noc. A teraz ,gdy w końcu ciesze się ,że żyjesz , ty nie masz zamiaru ze mną nawet rozmawia,koleżanki nie zbyt mnie lubią. Jesteś zdziwiona dlaczego byłam zamknięta w sobie ? Kilka razy się pocięłam a raz nawet próbowałam się zabić. A ty nie próbujesz mi w pomagać, tylko jeszcze bardziej prowadzisz do tego bym w końcu to zrobiła. Ale skoro tak sądzisz to dobrze. Nie jesteś mi już potrzebna jeśli twoja pomoc ma tak wyglądać. - zaczęłam płakać i wybiegłam z domu. Harry pobiegł za mną. Pobiegłam , nawet nie wiem gdzie. Wpadłam w jakieś błoto, potem w pokrzywy i zobaczyłam stawik przy ,którym usiadłam cała zapłakana i bardzo wkurzona. Gdy usiadłam i wtulałam się w kolana ,płacząc łza za łzą przyszedł do mnie loczek.
-T.I - zaczął mówić spokojnie
-Zostaw mnie ! chce być sama. ! - krzyczałam.
-T.I nie. Musisz zrozumieć ,że w takich sytuacjach nie możesz być sama. Porozmawiaj ze mną. - zaczął loczek.
-Harry to koniec ! Ja ,ja się po prostu zabiję !  - zaczęłam wrzeszczeć a później lekko się uspokoiłam:
-Idź z tond Harry.- powiedziałam i chłopak odszedł. po jakiś 5 minutach usłyszałam jakieś 10 metrów ode mnie piosenkę ,którą śpiewał Harry.Podchodził do mnie coraz bliżej. Aż w końcu od połowy śpiewał przede mną. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech
Piosenka ,,Torn''
http://www.youtube.com/watch?v=XPK-cxt4M_A
. Miała taki piękny tekst :
There's nothing left I used to cry, 
My conversation has run dry, 
That's what's goin' on, 
Nothing's fine. I'm torn...
I'm all out of faith, 
This is how I feel, 
I'm cold and I'm shamed, 
Lying naked on the floor.
Illusion never changed, 
Into something real. 
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn, 
You're a little late, I'm already torn...

w tłumaczeniu :
Nic mi nie pozostało, płakałem
Moja chęć do rozmów zwyczajnie wyschła
To właśnie się ze mną dzieje
Nic nie jest w porządku, jestem rozdarty...
W nic już nie wierzę
Właśnie tak się czuję
Jest mi zimno i wstyd
Leżąc nago na ziemi 
Iluzja nigdy nie przemieni się 
W coś prawdziwego
Dopiero obudzony widzę, że
To idealne niebo jest rozdarte
Trochę się spóźniłaś, jestem już rozdarty 
Odwróciłam się. Śpiewał ją Harry. Gdy chłopak skończył śpiewać przytuliłam go.
-Harry ! Dziękuje- powiedziałam
-Przecież nie zostawił bym cie tu.- powiedział chłopak. Gdy to usłyszałam..............

środa, 2 października 2013

Imagin o Harrym część 14 pt ,,List''

..............................Gdy się położyłam Niall zaprosił do siebie Harry'ego by znów z nim porozmawiać.
 Jak chłopak przyszedł zaczęli rozmowę.
-Hej Bracie ! Gdzie T.I ?- zaczął Hrry
-Ci..... śpi-tłumaczył kuzyn
-Aaa... ale , dlaczego śpi ? jest dość wcześnie.
-Źle się czuła,wymiotowała..
-Niall..... ja się boję. Jeśli ten zasraniec ją zgwałcił ?
-Już nie wymyślaj.Po prostu się źle poczuła. To normalne.
-Ej ja jej kupię test ciążowy.
-Harry !!! Rozumiesz co do ciebie mówię ?
-Ale...
-Żadne ale ! przestań już. Wiem ,że bardzo się o nią martwisz bo ją kochasz ale nie musisz tak wymyślać.
-Dobra ,dobra przepraszam.Mogę do niej pójść ?
Podszedł do mnie z kolegą gdy spałam. Harry usiadł na łóżku na którym ja leżałam.
-Harry ! Złaź jeszcze ją obudzisz..
-Nie obudzę.. - powiedział chłopak i dotknął moich dłoni.

-Ale ma zimne ręce... - dokończył Harry
-Harry ! Obudzisz ją daj jej odpocząć. -wołał Irlandczyk
-Niall. Ja ,ja jej to powiem.
-Co ??? Teraz ? jak śpi ? jak jest zmęczona ?
-Lepiej późno niż wcale. Wyjdź.- powiedział loczek po czym kuzyna nie było już w pokoju.
Harry siedział koło mnie bardzo długo. Minęła jakaś godzina a ja nadal spałam. Chłopak w tym czasie sobie rysował, chodził, siedział ,nudził się, po cichu podśpiewywał. A ja lekko otworzyłam oczy.
-Ha...Harry ? - powiedziałam nie wyraźnym,osłabionym głosem.
-T.I !!! Jak dobrze,że już wstałaś. Jak się czujesz ?
-Y..y.. trochę lepiej. Co ty tu robisz ?
-Bo ja chciałem... chciałem.. no ten wierz powiedzieć ci ,że......
-Że ?
-Że..... yy Niall zrobił ci jedzenie i żebyś zeszła na dół. Miałem ci to przekazać jak wstaniesz.
-O to świetnie ! Jestem bardzo głodna. Mógł byś go poprosić by przyniósł mi je tutaj?
-yym tak już idę ! - powiedział loczek i poszedł do mojego kuzyna.
-Niall masz coś do żarcia ?!
-yy.. Co ? nie. Nie mamy nic.Co powiedziała T.I ? :D
-Kurde musisz coś zrobić do jedzenia !!!
-Ale co ona powiedziała ?
-Później ci opowiem yym idę do niej. - powiedział Harry i szybko do mnie pobiegł tłumacząc mi ,że Niall zjadł przygotowane jedzenie. Byłam bardzo głodna więc poprosiłam przyjaciela by poszedł mi coś kupić.
Gdy Harry wychodził do sklepu ,coś mu się przypomniało. Szybko pobiegł do blondyna i powiedział mu by pogniótł i wyrzucił kartkę ,na której coś narysował.Niall nie wiedział o co chodzi ale poszedł do mnie do pokoju i starał się żebym nie zauważyła ,że czegoś szuka. Nie zoriętowałam się .Mój kuzyn wyrzucił rysunek do kosza chociaż sam nie widział co to jest. Gdy Harry wrócił z jedzeniem ,szybko je zjadłam i usiedliśmy porozmawiać.Harry zaczął temat Leo ,który mnie pobił i nie wiadomo co jeszcze. Ponieważ mnie uśpił i nie byłam świadoma. W torbie z zakupami znalazłam test.Test ciążowy rzecz jasna.
Krzyczałam na Harry'ego :
-Harry ! Po co mi to kupiłeś ? Nie jestem w ciąży rozumiesz ?
-Tak na wszelki wypadek...chcę być pewny czy nie muszę go zabić.

-Harry......
-No co ?
-Teraz przesadzasz trochę. Nikogo nie będziesz zabijał. - Wytłumaczyłam chłopakowi a później zadzwonił jego telefon. Był to jego ojciec .Słyszałam tylko co mówi Harry :
-O Hej tato
-.............
-Tak ?? Tato ona ma już dzieci !!
-..............
-Wierz ,że to dla niej duży kłopot.
-...........
-No dobrze. Ja ? Ja u T.I
-...........
-Dobra już idę pa.
-............- dokończył jego ojciec ,nie wiadomo jakim zdaniem. Chłopak powiedział ,że musi iść więc poszedł. Irlandczyk pytał mnie o coś czego kompletnie nie rozumiałam :
-I co ?? Co mu odpowiedziałaś ?
-Ale ,że co ?
-No właśnie... co mu powiedziałaś ?
-Ale komu ?
-Harry'emu.
-Ale co miałam mu powiedzieć ?
-Tak/nie ??
-Ale .. na co miałam mu odpowiedzieć ?
-To ty nic nie wierz ?
-Ale  ,że czego ?
-On miał ci powiedzieć !
-Co miał mi powiedzieć ?
-O ja znowu to samo..... ja muszę wziąć sprawy w swoje ręce.T.I jeśli mi przyrzekasz ,że nic mu nie powiesz to coś ci wytłumaczę ..-postanowił mój kuzyn.
-Obiecuję... ale o co chodzi ?
-Sprawdź kosz- powiedział Irlandczyk po czym wyszedł.

-Co ?! Niall stój ! -krzyczałam ale chłopak już wyszedł. Sam nie wiedział co jest na kartce a kazał mi grzebać w koszu... od razu widziałam zgniecioną karteczkę. Postanowiłam ją otworzyć. W środku był.... List ! Zaczęłam go czytać :



    ,,  T.I wiem ,że tego nie zobaczysz. Nie chcę żebyś go zobaczyła.Od kąt cie spotkałem to czułem do Ciebie coś więcej. Wiem ,że ty tego nie rozumiesz bo uważałaś mnie za najlepszego przyjaciela ale tak było ! Nie chciał bym by ktokolwiek to zobaczył dlatego ta kartka zaraz zostanie przeze mnie rozdarta.Teraz tak pięknie śpisz. Dotykałem twoich dłoni... Są takie chłodne, takie zimne. Wiem ,że gdybyś to przeczytała ,nasza przyjaźń została by skończona. Najlepiej to zabiorę i spalę. Wtedy tego nie zobaczysz. Może to ci się wydawać dziwne ,że piszę do osoby ,która nawet tego nie przeczyta. Ale to mi sprawia taką radość .Jak bym do ciebie to mówił. Teraz po prostu brak mi odwagi. Ale gdy się wybudzisz... To spróbuję .
Byłem twoim przyjacielem i nim zostanę. Przepraszam ale ja po prostu Cię <><><><><><><><><>

                                                                                Twój Hazza Styles ;*   ''



(Ostatnie słowo było wyrwane.)
Skończyłam to czytać od razu zobaczyłam jak po policzkach lecą mi łzy ,których wcześniej nie dostrzegałam.Płakałam okropnie. Coś mnie tak kuło w środku. Miałam ochotę zapytać Harry'ego czy to prawda. Nikt nigdy tak mi nie powiedział.Nawet Leo mniej mi zaimponował tymi swoimi pieniędzmi ,niż mój szczery przyjaciel tym listem. Nigdy bym sobie tego nie wyobraziła. Nie wiedziałam co teraz robić. Nie mogłam mu powiedzieć o tym liście.Przecież bardzo nie chciał żebym go czytała. Zresztą obiecałam to Niall'owi.Że mu nie powiem. Obiecałam. Zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Nie wiedziałam co zrobić z listem. Zeszłam na dół i nikogo nie było. Myślałam ,że chociaż Niall ,że on gdzieś tu jest. Że będę mogła go przytulić... Ale jego nie było. Znalazłam karteczkę na drzwiach ,na której było napisane ................

poniedziałek, 30 września 2013

Imag o Harrym część 13 pt ,,Występ ''

...................Niall przyszedł z powrotem i przyprowadził również Harrego. Podzieliłam się z gościem informacjami o matce i pokazałam zdjęcie. Chłopak przyglądał się mu mocno i w jego oczach było coś o czymś wiedział. Skądś coś wiedział o mojej matce ale nie wiedziałam co.Zapytałam chłopaka co sądzi o zdjęciu gdy naglę jakby się 'wybudził' z oglądania i powiedział 'yy.. tak bardzo ciekawe' .
Trochę się bawiliśmy, rozmawialiśmy jak to zwykle bywa.........
Bez żadnych nowości minął mi cały tydzień. Oczywiście aż do występu chłopców,Leo i z moim zdziwieniem girl band Little Mix. Wszyscy się szykowali gdy śpiewał Leo swój pierwszy kawałek. My mieliśmy wyjść jako drudzy ale ponieważ nie było Zayna , czekaliśmy na niego jako trzeci, którzy mają wyjść na scene.
Ale chłopak się nie pojawiał. Louis szybko pojechał do niego do domu.... był tam nasz Zayn ,ale był tak potocznie mówiąc 'na fazie' .Najwidoczniej brał używki. Co prawda nie było mnie tam. Był sam Zayn i Louis. Louis zaczął wrzeszczeć do chłopaka:
-Zayn ! Zayn chłopie mamy występ ! Czemu to zrobiłeś ?!
-Louis... mamy przesrane mówię ci. Ja nie umiem śpiewać. A ona kur*a to mnie wgl nie lubi- mówił kiwając się na boki Zayn .
-Zayn uspokój się !!!! Musisz się ogarnąć rozumiesz ? -Krzyczał zmartwiony Louis.
-Ja mam się ogarnąć ??
 Hahahaha Louis ale ja nie mam takiego pedalskiego głosu i nie lubię gołębi.. to ma być taki żart. Ja wiem ,że ty chcesz ku*wa wszystko dobrze to weź,masz będzie ci lepiej- gadał niczego nie świadomy chłopak i pokazywał na tabletki odurzające .Louis postanowił nie dyskutować z chłopakiem. Bo i tak wszystko było by bez skutku. Nie chcieliśmy by Leo wygrał, ale nie chcieliśmy pokazać ,że zostawiamy przyjaciół w potrzebie dla własnego dobra. Postanowiliśmy zostać z Zayn'em i odpuścić sobie występ. Perrie była dla mnie dziś wyjątkowo miła, i ogólnie dziewczyny z zespołu. Przybiły mi piątki i życzyły nam powodzenia, bez żadnych podstępów. Gdy tylko szykowaliśmy się wyjść zadzwonił do nas Lou i mówił ,że z Zayn'em nie jest zbyt dobrze... Gdy Perrie dowiedziała się o całej sprawię wpadła w panikę... Jakby coś ją łączyło z 'naćpanym' chłopakiem. Zapytała mnie grzecznie czy może zabrać się z nami taksówką. Zgodziłam się ,a gdy przyjechała wszyscy wsiedli do niej bardzo zdenerwowani myślą o przyjacielu.

Przyjechaliśmy na miejsce. Zayn wyszedł na zewnątrz i machał nam chociaż Lou próbował go powstrzymać. Rozbawiony chłopak gadał głupoty do Perrie... ,że ją kocha, że ta noc była wspaniała, że ma zajebiste buty.. To nas nie bawiło. Wiem ,że niektóre pomysły nie trzeźwych są zabawne ,ale tylko dziecko śmiało by się w takiej sytuacji .Gdy trochę uspakajaliśmy chłopaka ,on upadł na ziemię. Obudził się po jakiś 15 minutach ,całkiem normalny. Jak mówił lekko bolała bo głowa. Ale po jakiejś godzinie poszliśmy sprawdzić co z konkursem. Poszliśmy na miejsce i gdy Leo miał już wygrywać weszliśmy na scenę.
 Z Zayn'em ,który nie czuł się za dobrze. Ale chciał wystąpić. Chłopcy weszli i zaśpiewali ,,Best Song Ever''
http://www.youtube.com/watch?v=AgEV0uMnysY
.Tłum szalał. Ale głosy były już oddane.... Nie mogliśmy nic poradzić.Nie wygraliśmy ,ale nie o to nam chodziło. Chodziło nam nie o wygraną tylko o to by Leo nie gwiazdorzył. Na szczęście wygrało Little Mix !!! To świetny zespół.
Nie chcieliśmy być popularni.. Ale niestety naprawdę ciężko było nam przejść. Gdy już wydostaliśmy się z tłumu ,wszyscy poszliśmy do swoich domów.Perrie poszła z Zaynem. Bałam się ,że to ona mogła go nastawić na narkotyki bo słyszałam ,że ona raz w życiu już to brała. Ale po tym jak się dziś zachowywała ,naprawdę zmieniłam o niej zdanie. Gdy ja i Niall wróciliśmy do domu poszliśmy razem na pole . Gdy doszliśmy Irlandczyk powiedział ,że czegoś zapomniał i szybko pobiegł do domu. Gdy odszedł czyjeś dłonie złapały mnie od tyłu i zakryły mi oczy...... bardzo się wystraszyłam ,ktoś z tyłu powiedział:
-Buu ! - Żebym nie dostała zawału osoba szybko się ujawniła, był to Harry.
-Ojejku . Harry wystraszyłeś mnie. - tłumaczyłam.
-Przepraszam...- powiedział i usiadł koło mnie. *chwila ciszy*. Siedzieliśmy koło siebie i chłopak spojrzał mi w oczy tym jego wzrokiem... Nie mogłam się powstrzymać. Nie chciałam tego zrobić ale ale.. pocałowałam chłopaka.

Całowaliśmy się dość długo. Wtedy czułam takie 'motyle w brzuchu' .Niall wrócił ale szybko się wycofał gdy zobaczył co robimy. Gdy przestaliśmy Harry zaczął coś do mnie mówić :
-T.I bo ja.... -zaczął ale nie dokończył ponieważ ja zaczęłam płakać i mówić :
-Harry ja .. ja nie mogę ! - zaczęłam ryczeć i biec do domu. Irlandczyk wyszedł zza małego drzewka i podszedł do loczka.
-Kur*a ! -krzyczał Harry i rzucił bluzą o ziemię.
-Harry ,musisz to zrozumieć ona była w związku i musi przeboleć. Jeśli cię pocałowała to znaczy ,że jednak coś do ciebie czuje. - tłumaczył mu blondyn ,ale chyba bez skutecznie.
-Popatrz mi w oczy
.-powiedział Harry cały w łzach - teraz kur*a wierz jak się czuje ? Ona nigdy ze mną nie będzie... Niall ,właśnie miałem jej to powiedzieć !!! byłem już tylko słowo od tego ! Niall to nie jest głupie zauroczenie.. Ja czuje coś takiego..? to boli w ch*j !!!! Jak mam to zatrzymać?-dokończył loczek.
-Harry ,dla niej to za wcześnie. Nie możesz tego powstrzymać ,Harry ty ją po prostu kochasz- tłumaczył mój kuzyn.
-Tak myślisz ? -mówił chłopak przecierając łzy.
-Wszystko będzie dobrze, jeszcze zobaczysz.Daj jej trochę czasu.
-Obiecujesz ?

-Zagwarantować tego nie mogę ,ale ona na pewno coś do ciebie czuje.
-Niall ,kocham cię. Jak brata oczywiście. -przytulił go zapłakany Harry ze złamanym sercem.
-Wszystko będzie dobrze.Teraz trochę wyluzuj,odpocznij. -powiedział Niall i poszedł do domu.
Gdy wrócił zastał mnie w toalecie. Twarzą koło sedesu... zwracającą dzisiejszy obiad.
-T.I co się dzieje !!!!? -krzyczał Irlandczyk
-Niall, po prostu się źle czuję. Wyjdź nie patrz na to.-mówiłam.
-Ale T.I.... -zaczął ale przerwałam:
-Nie pacz na to !!!! Wyjdź - zaczęłam wrzeszczeć i płakać.Było mi wstyd.
-T.I ... nigdy nie zostawię cie w problemach rozumiesz.To żaden wstyd.Każdemu się to zdarza. Ale nie możesz siedzieć przy kiblu cały dzień. Idź się połóż a ja przyniosę ci wody i wiadra.
-Nie Niall ja ,ja nie dam rady... -mówiłam
-Dasz ,dasz. Chodź pomogę ci ,położysz się i wszystko będzie dobrze.T.I nie martw się jestem przy tobie-pocieszał mnie kuzyn.
-Harry ? -mówiłam
-Co ?? To ja Niall- tłumaczył.
-Kur*a Niall ja chyba umieram, Harry tak mówił rozumie-e-esz ?!- jąkałam się płaczem,coraz silniejszym.Brzuch bardzo mnie bolał. Ale po jakiśch 10 minutach poszłam się położyć za radą kuzyna..........................

niedziela, 29 września 2013

Imagin o Harrym część 12 pt,, obudziłam się u siebie''

......Poszliśmy z Niallem do domu. Przekąsiłam coś i poszłam na policję dowiedzieć się czegoś o matce.
Policjanci powiedzieli mi ,że po prostu zaginęła. Nikt jej nic nie zrobił ponieważ zrobiono jej zdjęcie w galerii przez przypadek.Była w tle zdjęcia dwóch koleżanek. Pokazali mi to zdjęcie... to była moja mama.Ale te dziewczyny nie zwracały na to uwagi.. Ale moja mama była tu ubrana jak miliony dolarów... wyglądała na nawet bogatą.Miała błyszczącą sukienkę ,której nie widziałam na niej nigdy. I ogólnie była bardzo wystrojona.Ale przecież ona nie miała pieniędzy.. to robiło się dziwne. Jak wracałam napotkałam na swojej drodze Leo.. -O T.I skarbie -zaczął mówić chłopak.
-Zostaw mnie ! -krzyczałam
-T.I to się źle dla ciebie skończy ! Albo idziesz ze mną po dobroci albo zrobię to siłą ! - groził mi ale nie wiedziałam wtedy o co chodzi

-Leo o co ci chodzi ? nigdzie nie idę.. -tłumaczyłam ale chłopak siłą zaprowadził mnie do swojego domu.Gdy się opierałam - bił mnie. Byłam cała posiniaczona.Gdy już wepchnął mnie do swojego pokoju zaczęłam płakać i wrzeszczeć .Po jakimś czasie do pokoju był wpuszczony jakiś gaz... Od razu zasnęłam. Więc był to pewnie gaz usypiający. Obudziłam się jakieś 3 godziny później w swoim łóżku ,w swoim domu.... to było bardzo dziwne. Gdy się obudziłam do domu ktoś wszedł. Był to Harry i Niall. Usłyszałam ich rozmowę :
-T.I jest w domu ? -pytał loczek
-Nie.. wyszła gdzieś. -tłumaczył blondyn i dokończył :
-Ale wierz co sądzę ,że powinieneś powiedzieć jej to jak najszybciej.
-Niall to nie jest takie proste.. zawsze byliśmy tylko przyjaciółmi - mówił Harry.
-Ale Harry...... -zaczął Niall ale chłopak mu przerwał bo usłyszał jak kichnęłam.:
-Ci...... słyszałeś to ? -pytał Harry.
-Co ? -zdziwił się Irlandczyk
-Ktoś kichnął. Chodźmy do waszego pokoju. - powiedział loczek i razem z moim kuzynem weszli do pokoju ,w którym leżałam cała pobita i nie świadoma tego co się stało.
-T.I ?! Co ci jest ?!- krzyczeli obydwoje - i skąd się tu wzięłaś ? - dodał loczek.
-No właśnie nie wiem. Byłam na dworze ,szłam sobie po chodniku i spotkałam Leo ,który siłą zaprowadził mnie do swojego pokoju .Później do pokoju wleciał jakiś dym po ,którym zasnęłam i obudziłam się tutaj. -wytłumaczyłam kolegom .

-Co ?! ?-pytał Niall z płaczem. Ale Harry nie płakał. Był bardzo wkurzony i wrzeszczał :
-Gdzie on mieszka ?!!!! Ide go tak zaje*ać ,że na dupie nie będzie mógł wysiedzieć. Jeszcze raz, jeszcze raz cie dotknie a zabije sku**isyna !!! - Wzbudzony loczek był aż tak wkurzony ,że zaczął bardzo bluźnić.
-Harry proszę cię, uspokój się. -złapałam chłopaka za ręce i spojrzałam w oczy.
-Nie !! Ja go muszę.... - nie dokończył bo go mocno przytuliłam.
-Harry proszę... uspokój się już. Jest dobrze. - tłumaczyłam a chłopak się rozpłakał.
-Jak mogłem do tego dopuścić.. nie wiadomo co on ci zrobił jak spałaś. Może cie czymś zatruł albo co gorsza coś ci przykleił jakiś czujnik czy coś ?! - wyolbrzymiał chłopak
-Harry ! Już wyobraźnia cię ponosi. Mówię ci, może on nie wiedział ,że jest tam ten gaz i odniósł mnie do domu gdy zobaczył ,że śpię ? - tłumaczyłam.

-A może cie zgwałcił i żebyś się nie domyślała ,odniósł cie do domu ?!- zaczął Harry
-Harry ,zaczynasz fantazjować. oprócz tego ,że trochę bolą mnie te miejsca gdzie mnie pobił.. czuję się świetnie. Proszę już nie panikujmy. -uspakajałam wszystkich ,Niall zniknął. Przez tą całą sprzeczkę z Harrym nie zwracaliśmy na niego uwagi. Wrócił do pokoju z lekarstwami. Do Harrego przyszedł SMS. Nikomu nie chciał powiedzieć od kogo i co jest w nim napisane .... gdy czytał był trochę smutny.
Powiedział ,że musi iść do domu i tak też zrobił. Do domu przyszła wykończona mama kuzyna.
Mówiła ,że już nie daje rady.Zmęczona położyła się na kanapie i zasnęła. Ja i Niall się martwiliśmy.. Chcieliśmy by moja mama wróciła. Przecież mieliśmy problemy finansowe a ona chodziła w drogich sukienkach po galerii handlowej !!!
Ale mniejsza o mamę. Na pewno wróci.. Bardziej zastanawiał mnie Harry ,który miał przed nami jakąś tajemnicę.Już jutro był poniedziałek.. ostatni tydzień szkoły. A po nim...... wielki finał, występ. Poprosiłam Nialla ,żeby poszedł poćwiczyć z chłopakami. Chłopak wyszedł a ja położyłam się spać bo byłam zmęczona. Rano pojechałam do szkoły. Dziewczyny mnie ogadywały ale nie wiedziałam dlaczego... żadna się do mnie nie odzywała. Nawet mnie nie przezywały.Jedna miała na ręce napisane 'Liam' z czego inna 'Louis' .Nawet Perrie miała napisane na ręce imię jednego z członków zespołu czyli 'Zayn' . To dziwne ,największa gwiazda szkoły i One Direction jako faworyci ?? To do niej nie podobne.. zwłaszcza ,że wiedziała ,że ja byłam 'częścią' zespołu. Zapytałam ich czemu mają tak napisane na rękach ale one tylko się śmiały i nie odpowiadały. Po szkole zapytałam Nialla czemu już tyle ludzi ich zna. (bo poszłam po niego po lekcjach) . Chłopak powiedział ,że wczoraj nagrali kawałek piosenki i wpuścili ją do internetu by głosować na nich. Zrobili też pierwsze zdjęcie ,które też wstawili i każdy był podpisany swoim imieniem. Więc wszystko było jasne. Skoro trafili do internetu to na pewno mają już kilku fanów. Tak myślałam dopóki nie wyszłam z Niallem na zewnątrz gdzie stało około 30 osób i prosili Nialla o zdjęcia,autografy itp. Daliśmy radę się na szczęście przedostać do domu.Policja przysłała nam kolejne zdjęcie mojej mamy. Ale tym razem była z jakimś mężczyzną.Ale nie rozumiałam.... mama  ? z mężczyzną ? ucieka ? o co w tym wszystkim chodzi. Znowu była ubrana w jakąś drogą kieckę .Musiałam się jak najszybciej dowiedzieć o co w tym chodzi.............................

piątek, 27 września 2013

Imagin o Harrym część 11 pt ,, One Direction''

..............Obudziłam się jakoś tak po południu. Cała chora. Na szczęście był weekend.
Z czerwonym ,zadrapanym nosem wyszłam z pod ciepłej kołdry,założyłam papcie i poszłam w piżamie do kuchni. Tam rozmawiał Niall z mamą. Nie słyszeli mnie i przez przypadek podsłuchałam ich rozmowę :
-Niall nie wiem czy utrzymam dwoje dzieci ,rozumiesz ? -mówiła ciocia.
-Ale nie możemy jej tak po prostu zostawić. - Odpowiadał Niall
-Nie mam na to pieniędzy. Nie moja wina ,że moja siostra zginęła. Sama nie dam z wami rady. -tłumaczyła irlandczykowi
-Mamo ,obiecuję daj mi tydzień. Może jeśli nasz zespół wygra.. to pomoże nam to jakoś finansowo?  poczekajmy jeszcze trochę. - tłumaczył Niall
-dobrze synku.. Poczekamy do piątku. Jeśli nie wygramy.... będziemy musieli się wyprowadzić. Ja i ty.-mówiła jego matka a później się popłakała.
-Mamo ,spokojnie czemu płaczesz ? -pytał się mój kuzyn
-Ja nie chce jej tak zostawiać ,synku proszę ! musicie wygrać. -mówiła zapłakana matka.
-Dobrze mamo już nie płacz. Idę do T.I ,sprawdzę czy już wstała. - mój kuzyn poszedł do naszego pokoju. A ja podeszłam do cioci.
-Ciociu jeśli sprawiam ci problem .... -zaczęłam
-Nie ,skądże .Skąd ci to do głowy przyszło. -mówiła ocierając oczy udając ,że nic się nie stało.
-Ciociu jeśli masz problem finansowy....-zaczęłam po czym wbiegł Irlandczyk z krzykiem :
-nie ma jej !!!!
-Spokojnie Niall jestem tu. -powiedziałam a kuzyn mnie przytulił.
-Przepraszam-ciocia zaczęła płakać i wyszła. Postanowiliśmy z Niallem ,że musimy trochę bardziej zainteresować się naszym zespołem (tzn.Ich zespołem) . Niall miał pójść po Zayna i Liama ponieważ mieszkają trochę dalej a ja po Harrego ,ponieważ byłam chora i nie chciałam daleko wychodzić.
Gdy wchodziłam do domu chłopca ,usłyszałam piękny głos.

 Poczekałam aż skończy śpiewać i powiedziałam:
-Harry
-Ło !!! aa T.I to ty.. Wystraszyłaś mnie.Co ty tu robisz ? - wystraszył się chłopak
-Przyszłam cie jakoś zagonić w jedno miejsce z chłopakami. Chcieliśmy z wami pogadać o nazwie,piosenkach i ogólnie o zespole - tłumaczyłam.Jednak chłopak zauważył ,że coś ze mną nie tak.Znał mnie od lat i wiedział ,że coś się musiało stać.
-T.I co ci jest ? -pytał
-Mi ?? ....nic - powiedziałam ,chociaż oczko jednak mi zabłysnęło.
-T.I wiem ,że coś się dzieje. Powiedz mi.Przecież jestem twoją Hazzą.Pamiętasz? :)-pocieszał mnie chłopak .Przytuliłam go i wszystko wyjaśniłam :
-No bo Harry chodzi o to ,że rano .. przez przypadek... podsłuchałam rozmowę Nialla z jego mamą i ... - zaczęłam płakać.

-T.I spokojnie. - trzymał mnie chłopak.
-I ona powiedziała ,że ona i Niall będą musieli się wyprowadzić jeśli w piątek nie wygracie.Bo nie ma pieniędzy na dwoje dzieci ,a ponieważ moja matka umarła nie ma jej kto pomagać.. - wytłumaczyłam.
-Ja zawsze mogę ci pomóc .Nie martw się, będzie dobrze. -Pocieszał mnie chłopak i mocno mnie przytulał.
-A właśnie a co do twojej matki... w telewizji mówili ,że mają 5 podejrzanych. Ogólnie mówili o tej sprawię i dowiedziałem się więcej.... -dodał Harry.
-Co ?? Ale mów ! o co chodzi ?!! -pytałam z wielką ciekawością.
-Bo twoja matka żyje.Tylko nie wiadomo gdzie jest. Zwłoki nie były jej. Ale sprawa wyglądała podobnie. Coś jej ktoś zrobił ale żyje . -tłumaczył chłopak.
-Ale co ? nie rozumiem o co w tym chodzi. - powiedziałam.
-Twoja mama żyje ! to nie jej zwłoki ! Ale nikt nie wie gdzie jest. Kumasz ? -tłumaczył mi przyjaciel.
-Na prawdę ?!!! O jejku !!! to fantastycznie !! -rzuciłam się na chłopaka wypełniona radością. Zastanawiałam się co robić w tej sytuacji .Ale nie mogłam chodzić po całym kraju i jej szukać. Mogła być wszędzie ! Ale tak bardzo ucieszyłam się ,że moja mama żyje ,że zapomniałam nawet o chorobie . Zadzwoniłam do Nialla i wszyscy spotkaliśmy się u Harrego. Przez jakieś pół godziny wymyślaliśmy nazwę. Mieliśmy już dość ale Harry na koniec dodał ,,One Direction''.
 Pomyśleliśmy ,że może to ?! Tak to świetny pomysł na nazwę !!! Inne pomysły były dość dziwne i śmieszne a ta nazwa była bardzo ciekawa.Zwłaszcza ,że nie chciało nam się już nad nią myśleć. Nazwę już mieliśmy. Zaczęliśmy wybierać piosenką którą byśmy zaśpiewali na konkurs.  Wybraliśmy piosenkę ,,Best Song Ever'' .Harry gdy tylko rozmawialiśmy o tym ile będzie tam ludzi już cały się trzęsł .Nie lubił występów na żywo i dobrze o tym wiedziałam.Każdy poszedł do siebie po jakiś 2 godzinach ,gdy wszystko omówiliśmy .Ja miałam zaczekać na Nialla bo on miał uzgodnić coś z Harrym.Rozmawiali ,oczywiście nic nie słyszałam :
-Kiedy jej powierz ?!-pytał się Niall
-Ona chyba nie chce.Ona nie czuje tego do mnie. -tłumaczył Harry.
-Skąd wierz ? musisz się przekonać chłopie ! Weź się w garść
 -Ale ja... ja nie potrafię... co jeśli nasza przyjaźń się wtedy skończy ? -pytał loczek.
-Harry ,proszę. Zrób to już niedługo . A teraz przepraszam bo do niej idę. Nie może na mnie tyle czekać ile na ciebie... -Powiedział Irlandczyk i wyszedł do mnie.
-O jejku jejku... jego to nie da się do niczego przekonać... -zaczął Niall.
-Co ?? O co ci chodzi Niall ? -pytałam .
-yhh.... nie ważne chodźmy do domu.......................

środa, 25 września 2013

Imagin o Harrym część 10 pt ,,mama''


.............Zadzwonił do mnie telefon .Był to Niall .Odebrałam a kuzyn zapłakanym,panicznym głosem krzyczał do telefonu :
-T.I !!! MUSZISZ WRACAĆ DO DOMU !!!
-Ale Niall.... Co się stało ? -pytałam ale wtedy chłopak się rozłączył.
-Kto dzwonił ? -Pytał mnie Harry .Ja nie zwracałam na nic uwagi i wybiegłam z domu chłopaka prosto do mojego. Harry pobiegł za mną i krzyczał ,żebym zaczekała .Ale ja biegłam ile sił w nogach.
Gdy dotarłam do domu spotkałam Nialla razem z jego mamą ,obydwoje zapłakani. Po jakiśch kilku minutach Harry też przybiegł.
-Co się stało ?! - pytałam ?
-Bo T.I ..... - zaczęła mama irlandczyka.
-Bo ???-pytałam zniecierpliwiona i zmartwiona.
-Twoja matka....
-Moja matka ? co ?? -pytałam się kobiety.
-Ktoś ją.... -nie mogła skończyć bo bardzo płakała.
-Co ? Zrobili jej coś ?? - Pytałam panicznie się martwiąc. Niall siedział w kącie i płakał. Harry podszedł do mnie i przytulił mnie. 
-Ktoś ją zabił - gdy moja ciocia to powiedziała też upadła na ziemię z wielkim płaczem. Ja też miałam upaść ale Harry tam stał i mocno mnie trzymał. Wtuliłam się w przyjaciela ,zaczęłam wrzeszczeć ,płakać litrami łez. Harry mnie uspokajał. Ale to było na nic. Byłam taka związana z moją matką... To była ostatnia osoba z rodziny ,która mi została. Miałam tyle rodzeństwa,ojca no i matkę ,którzy zginęli.Nie mogłam sobie tego wyobrazić. Przyszedł do nas zapłakany Niall i też mocno nas przytulił. Jego matka była przecież siostrą mojej mamy ,dlatego tak się przejęła. Nie wierzyłam w to. Wmawiałam sobie ,że ona na pewno żyje. Harry przekonywał mnie ,że nie mogę tak sobie wmawiać. To koniec. Po prostu nie żyje i nie da się tego zmienić. Tak mi tłumaczył ale ja mówiłam ,że nie ! ,że ona na 100% żyje ! Ale chwilę skąd ciocia wiedziała o zabójstwie? 
-Ciociu a skąd to wierz ? -pytałam jej .
-Policja znalazła zwłoki... - tłumaczyła mi ciocia. Nadal nie mogłam sobie wbić do głowy ,że to prawda. Bałam się ,że mogę już nie być tak wesoła jak udawało mi się do tond. Od śmierci mojego ojca straciłam poczucie humoru ale nie dawno je odzyskałam.. Pewnie teraz tak nie będzie. Już drugi raz nie dam rady.
Poszłam się położyć. Bolała mnie głowa,byłam smutna... Pomodliłam się i zasnęłam. Koło mojego łóżka, na łóżku Nialla siedział on i Harry. Rozmawiali. Ja nic nie słyszałam bo przecież spałam.
-I co ? Czujesz do niej coś więcej prawda ? -pytał Niall
-Tak,ale ona chyba nie chce. Nie chce jej zmuszać. -Odpowiadał zmartwiony Harry.
-Nie przejmuj się. Widać ,że od dziecka nie łączyła was sama przyjaźń....
-Tak.. Niall wierz co obiecałem T.I ,że tego nikomu nie powiem ale my jak byliśmy mali to...
-To co ? nikomu nie powiem, nie musisz się przejmować. Dotrzymuję tajemnicy-powiedział Niall i przystawił ucho do ust kolegi.
-Bo my raz... RAZ gdy byliśmy mali się pocałowaliśmy. - powiedział mu szeptem Harry.
-Co ???
-Tak ale to była nasza mała tajemnica. My ze sobą nie byliśmy .Tylko po prostu tak wyszło. Bo patrzyliśmy się sobie w oczy. Ale muszę ci coś jeszcze wyznać.
- Uuu.... Harry ja wiem ,że was coś łączy. No mów.
-Bo my dzisiaj ,mało co nie zrobiliśmy tego znowu. W taki sam sposób. Wiem ,że ona nie chciała ale patrzyła mi się w oczy i ... ale gdybyś nie zadzwonił ! Bo telefon wszystko przerwał..
-Przepraszam ale wiesz nadal na temat mamy T.I chce mi się płakać. Nie byłem z nią szczególnie powiązany ale nienawidzę gdy inna osoba cierpi a ja nie mogę nic na to poradzić. To od razu doprowadza mnie do łez.
-Rozumiem. Słuchaj musimy się jeszcze zastanowić nad zespołem. Do końca roku i do występu zostały 2 tygodnie. Musimy wybrać piosenkę,nazwać zespół .
-Mam z 5 piosenek ,które kiedyś napisałem z  T.I .
-Coo ?? Jakie noszą tytuły ?
- One way or another , Little Things ,Irresistable ,Just can't let her go ,Best Song Ever.
Pamiętam je na pamięć. Z łatwością podzielimy je na 5 osób !
-Ooo to świetnie.!! Teraz tylko nazwa.. 
-Nazwa musi być związana z nami.. Przecież mamy jeden cel .Żeby pokazać Leonowi ,że nie jest najlepszy. I pokazać ,że my .Właśnie my kochamy muzykę.
-Ty kochasz muzykę ?? jakoś po tobie nie widać.
-Ja kocham muzykę ale... ale nienawidzę śpiewać przy kimś... Bo mnie przechodzą o ciarki.
-Nie musisz się stresować,jeśli jest to ,to co kochasz.
-Wiem..T.I się powoli budzi. Już się kręci. Może przyniesiemy jej jakiejś herbaty ? mogli byśmy ją też jakoś pocieszyć ,weź gitarę.-mówił Harry.
                      Lekko przebudzona ,gdy tylko otworzyłam oczy to od razu widziałam przed sobą cały zespół. - Zayn,Liam,Louis,Niall i Harry. 
Niall z gitarą zaczął grać. Chłopcy zaczęli śpiewać. Pocieszyli mnie.Przecież byłam zdołowana. Przytuliłam każdego gdy skończyli.Miałam taki dziwny sen... widziałam chłopców jak by byli około 2ch lat starsi.. zupełnie inni.. na wielkiej scenie. Sławni, było napisane ,,One Direction'' .To było takie dziwne.Na razie zatrzymałam ten sen dla siebie .Ale było to jak bym widziała przyszłość. Chłopcy pomogli mi zapomnieć o mamie. Śmialiśmy się razem ,rozmawialiśmy i graliśmy w różne gry. Było mi coraz weselej. Mimo ,że nadal myślałam o mamie.Nie miałam co prawda humoru ale lepiej siedzieć z paczką przyjaciół wesołym ,niż samemu zdołowanym.Nie mogłam się smucić ciągle.Przecież mama już nie wróci. Ile razy bym płakała,ile razy bym się smuciła ... nie wróci. Myślałam ciągle kto mógł to zrobić. Policja z tego co słyszałam szukała sprawcy od kąt się to stało.Zwłoki znaleźli dzięki kobiecie ,która mieszkała niedaleko lasu. Przy chłopcach głos Harrego się zmienił.Nie to co na zajęciach. Jego głos brzmiał wreszcie tak jak zawszę. Tak samo jak go słyszałam w zawsze.Na zajęciach był zestresowany i nie poszło mu tak dobrze. Mimo kłopotów z rodziną,zespołem,Leonem,koleżankami musiałam pamiętać o podciągnięciu oceny z biologii by dostać się do lepszej grupy w Liceum .Gdy chłopcy poszli do siebie ,ja z Niallem zjadłam kolację i poszłam spać. Byłam chora,bolała mnie głowa i nie chciałam być smutna.. Po głowie ciągle krążył mi ten sam sen................................................