piątek, 6 grudnia 2013

Imag o Harrym część 37 pt ,,Mamo...Spokojnie ''

.................Na zaplecze weszła jego mała fanka. Uśmiechnęła się do niego i przytuliła go.
-Harry ! Uśmiechnij się !- powiedziała sepleniąc swoimi szczerbatymi ząbkami
-Widzisz skarbie... nie zawsze jest na to pora

.- odpowiedział loczek przytulając dziewczynkę
-Czemu nie ma cie tam ?- powiedziała i pokazała paluszkiem na scenę.
-Widzisz.... Mam za dużo problemów by śpiewać.
-Ale zrób to dla nas... jesteś dla nas bardzo ważny .Nie możesz się tak łatwo poddać. - powiedziała mała blondyneczka, pocałowała Harry'ego w policzek i pobiegła do rodziców. Harry zdał sobie sprawę z tego co powiedziała dziewczynka. Gdy zobaczył jej rodziców ,gdy przytulają swoje dziecko. Widział w nich takie szczęście. Od razu przypomniało mu się o mnie. Zrozumiał ,że 5 letnia dziewczynka miała więcej rozumu niż on. Słyszał zza sceny jak jego przyjaciele śpiewają. Bez niego. Zrozumiał wtedy wszystko. Szybko wskoczył na scenę i przeprosił ich. Wszyscy się przytulili i zaczęli koncert 'od nowa' .

 Harry w tłumie zobaczył małą blondynkę ,którą widział za sceną . Mrugnął do niej i pomachał. Wszystko było dobrze... oczywiście humor Harry'ego nie był zbyt wesoły.

Potem stało się coś dziwnego. Loczek zobaczył w tłumie Leona. Miał ochotę iść i mu po prostu przypiep*yć .


Powstrzymał się jednak i koncert trwał dalej. Ja tymczasem nadal siedziałam u cioci. Oczywiście spałam ponieważ źle się czułam. Gdy wstałam - mojej cioci nie było w sali. Spanikowana pobiegłam do pielęgniarki. Okazało się ,że cioci nie ma w szpitalu. Skoro jedyną osobą jaką pamiętała to była moja mama..... To musiała do niej pójść! O nie ! Szybko pobiegłam do mojego starego domu. To co tam zobaczyłam było dość dziwne. Zobaczyłam ciocie ,która coś gotuje . Zdziwiło mnie czemu nie ma matki. Przeszłam po pokojach. No i znalazłam..... Nie zbyt przyjemny widok. Znalazłam moją mamę w moim pokoju. Z jakimś facetem. Kochali się. Szybko wyszłam z pokoju i poszłam do cioci. Najgorsze było to ,że mama nie była ze swoim 'narzeczonym' . Był to ktoś inny. Twarz wydawała mi się znajoma. Wiedziałam ,że cioci na pewno tam nie zostawię . Nie wiedziałam jak jej przypomnieć kim jestem. Nie miałam na nią żadnego wpływu. Nadal była tą samą ,ciepłą kobietą. Lecz nie dla mnie .Ale i tak nie postanowiłam jej zostawić. Po jakiejś godzinie chłopak wyszedł z mojego pokoju. Wiedziałam kto to był................ To ten chłopak ! O Boże ! To było potworne ! To ten chłopak ,ten nie znajomy ,który mnie zgwałcił !

Nie wiedziałam ,że to możliwe myślałam ,że zrobił to samo mojej matce.. Ale podejrzenia były fałszywe. Moja matka dała mu pieniądze i pożegnała go. Strasznie się wkurzyłam.... Zaczęłam na nią krzyczeć
-Mamo !!! Zapłaciłaś mu za to !? Wiesz ,że on jest potworem !!!! - krzyczałam ze wściekłości.
-Co ?? On ? To syn mojego narzeczonego... jest wspaniały ! A ty w ogóle co tu robisz ? Tak dawno cie nie widziałam.... - moja mama trochę się uśmiechnęła. Jak by jej na mnie jednak zależało. Dawno nie widziałam tego uśmiechu . Byłam wesoła ,że się do mnie uśmiechnęła. Lecz złość nie minęła.
-Mamo ! Zdradziłaś go z jego własnym synem ?? -zaczęłam znów się wzburzać .
-Oj przestań... To ty miałaś z nim być. Dlaczego nie chciałaś ?
-Co ?!
-Zapłaciłam mu !
-Słucham ? - zaczęłam myśleć nad tym co powiedziała

-Zapłaciłam mu... jest taki przystojny ,a ty nie chciałaś z nim być ?
-Chwileczkę..... Czyli ,że za to.... On mnie porwał.... Zgwałcił. ym.... MAMO !!!! Czy ty zapłaciłaś mu za to wszystko co mi zrobił ?! - krzyczałam na nią .Wtedy chyba zrozumiałam o co chodzi.
-No tak ! Sądzę ,że jest lepszy od tego twojego .
-Mamo... Kocham Harry'ego i nigdy nie przestanę ! Nie wiem jak mogłaś mi coś takiego zrobić ! Nienawidzę cie !!!!!!!!! -zaczęłam krzyczeć  i wybiegłam przed dom. Usiadłam na kamieniu i zaczęłam płakać. W pewnym momencie coś we mnie mocno uderzyło. Nie widziałam co bo miałam ręce na oczach gdy płakałam. Wywaliłam się z wielkiego kamienia i upadłam. Otarłam oczy i zobaczyłam jakiegoś chłopaka. Nie znałam go kompletnie .
-Przepraszam muszę się poduczyć jeździć. - powiedział chłopak z deską
-Nic się nie stało.. lekko boli. Zaraz przejdzie. -powiedziałam. Chłopak podał mi rękę i podniósł mnie.
-Przepraszam cie jeszcze raz. Pa - powiedział i odjechał na swojej desce. Głowa mnie trochę bolała. Nie wiedziałam co robić. Czekać na ciocie, wracać do domu.... Nie wiedziałam. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. Koncert chłopców właśnie dobiegł końca.

 Poszli do hotelu.
-No to chłopcy... Jutro wracamy do domu ! Jak podobał wam się nasz występ ?- powiedział Liam
-Było super ! -powiedział Lou
-Znów śpiewamy razem ! - krzyknął Zayn
-Niesamowicie - dodał Niall
-Dopiero jutro ? - zapytał Harry
-No tak... musimy odpocząć- odpowiedział mu Liam
-Ale.... ja chcę już do domu- dodał Loczek
-Harry... jak za nią tęsknisz to może po prostu jej to powiedz - Powiedział Zayn
-No ale jak ? - zapytał loczek
-Zadzwoń do niej... - dodał Louis i poszli na kolacje. Harry powiedział ,że nie będzie jadł. Zadzwonił do mnie.
-I co ? Odbiera ? -pytał Niall ,który postał z nim jeszcze chwilkę
-Nie- odpowiedział mu zasmucony loczek

Właśnie wtedy gdy siedziałam na kamieniu i nie wiedziałam co zrobić to on do mnie zadzwonił. Nie odebrałam. Dzwonił chyba z 15 razy ... nadal nie odbierałam. Nie chciałam z nim gadać.

 Zaczęłam płakać ,znowu .Tęskniłam za nim. Tak bardzo... Ale bałam się z nim rozmawiać . Weszłam ponownie do domu.
-Ciociu musimy wracać do szpitala- powiedziałam poważnie.
-Przecież nic mi nie jest... Jestem w domu i muszę pomagać siostrze.- odpowiedziała mi
-Ciociu masz zaniki pamięci... nie pamiętasz mnie. Nawet nie wiesz ,że to właśnie przez moją mamę byłaś w szpitalu.
-Kto jest twoją mamą ?
-Twoja siostra...
-Ty masz dzieci ?! - mówiła moja ciocia w stronę swojej siostry
-No przecież... miałam 4 dzieci ,męża.... Zostało mi jedno. - powiedziała mama. Wtedy widziałam ,że wszystko jej się przypomniało. Miała łzy w oczach .Znów zdała sobie sprawę ,że mam tylko ją .Upuściła talerz po czym upadła na ziemie.
-Przepraszam cie dziecko... ale przestałam sobie z tym radzić ! Jestem potworna.... Tak Maura(Mama Nialla) To przeze mnie leżałaś w tym szpitalu. Przepraszam cię . -powiedziała moja mama. Kompletnie mnie to zaskoczyło ! To co zrobiła wcześniej było okropne ,ale nie mogłam jej teraz zostawić tak po prostu. 
-Mamo ... spokojnie.- powiedziałam i podniosłam ją.
-Przep..Przepraszam - powiedziała moja mama i przytuliła mnie.
-Jak dobrze mieć cie z powrotem. - powiedziałam mamie. Nie wiedziałam do końca czy jej wierzyć... Przecież tyle mi zrobiła.... Bałam się o to ,że to jakiś kolejny głupi plan.
-Ale ciociu ,musisz wrócić do szpitala- powiedziałam.
-Aha... ty jesteś dzieckiem mojej siostry tak  ? - pytała
-Tak... ciociu chodźmy bo muszą cie nadal leczyć !
-Yhh.. no dobrze. Pa Joanna(moja mama)! - krzyknęła ciocia a ja razem z nią wyszłam. Cieszyłam się ,że stare kontakty z mamą znów wróciły. Ale to pewnie dlatego ,że jej chłoptasia nie było. Nadal zastanawiałam się jak ona mogła mi to zrobić ?! Prosić kogoś o zgwałcenie własnej córki ? To idiotyczne... Wróciłam z ciocią do szpitala i Jonny do mnie zadzwonił
-Hej T.I ! I co kiedy wracasz ?-pytał mnie przyjaciel
-Będę za godzinę.Ale rano znów wracam do cioci.-odpowiedziałam po czym zapytałam :
-a co ?
-Nudno tu bez ciebie
-Haha.. dobra za niedługo się widzimy. Papa
-Pa- skończył chłopak.
One Direction byli już po kolacji. Wszyscy byli wykończeni. Harry siedział załamany w swoim pokoju. Gdy inni chłopcy spali, wszedł do niego ...............................................................................................................................................




                                                       JEDEN KOMENTARZ
                                         ZNACZY DLA MNIE TAK DUŻO....
                                                       PROSZĘ WAS :CCCCCC
                                             CZYTASZ-DAJESZ KOMA
                                                                :)))
                                            Mam nadzieję ,że się podoba..
                              Kolejny ym... nie wiem :/// Obserwujcie bloga ! :)
                                                       KOCHAM WAS ;***
                                       Macie tu pierniczky ,które zrobiłam <3




===

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Imag o Harrym część 36 pt ,,Nie pamiętam''


...........................................................Louis poszedł z kartką do reszty chłopców.
-Chłopaki ! -krzyknął .Każdy zwrócił na niego uwagę ,a ten dokończył :
-Musimy jakoś pomóc Harry'emu i T.I .
-Ale jak ?-Zapytał Zayn

-Co tam masz ? - Dodał blondyn
-Harry zaczął coś pisać... to piosenka ,jest świetna. Moglibyśmy wysłać tą kartkę do T.I ,wiecie tak potajemnie

.- powiedział Louis . Nagle przyszedł Harry. Nikt go nie widział ,chłopcy nadal rozmawiali o piosence . Każdy z nich mówił swój osobny pomysł .
-Chłopaki - powiedział Harry. Nikt nie zwrócił uwagi ,więc powtórzył :
-Chłopaki ! - tym razem trochę głośniej .
-CHŁOPAKI !!!!- krzyknął 3 raz loczek ,dopiero wtedy każdy się na niego spojrzał .
-O hej Harry.... - uśmiechał się głupio Louis
-Skąd to masz ?!- krzyknął loczek i wyrwał mu kartkę z ręki .
-Harry nie wściekaj się my chcieliśmy...

. - zaczął Liam ale dokończyć już nie mógł.
-Nie obchodzi mnie co chcieliście. Nie wiedziałem ,że za moimi plecami o mnie rozmawiacie.
-Harry zrozum , my chcemy ci pomóc - powiedział Niall
-Nie pomagacie.... Nic już nie pomoże - powiedział Harry i poszedł do pokoju. Podarł kartkę na kilka części i zaczął płakać. Do pokoju chciał wejść Niall lecz drzwi były zamknięte. Harry usłyszał ,że ktoś próbuje się dostać

-Harry , otwórz .To ja - powiedział blondyn
-Nie rozumiesz ,że jest zamknięte ?! - krzyczał loczek ocierając poliki
-Harry ,ja rozumiem co czujesz ale płakanie i krzyczenie na każdego nic tu nie pomoże.-powiedział blondyn i odszedł od drzwi. Harry podbiegł i je otworzył. Gdy Irlandczyk był już w połowie korytarza chłopak zawołał go :
-Niall stój ! - Blondyn odwrócił się i poszedł w stronę drzwi. Wiedział ,że czeka go ciężka rozmowa.
-Harry ... - zaczął blondyn
-Wiem Niall ,jestem straszny .Chłopcy już mnie pewnie nienawidzą.
-Co ?! Harry my cie Kochamy ! Jesteś dla nas jak brat. Po prostu masz huśtawki nastroju. Ale nie dajesz sobie pomóc.
-To wszystko jest za ciężkie Niall.... Przepraszam.
-Spokojnie....
-Dziękuje ci Niall.... Bez ciebie ,nie wytrzymał bym tego wszystkiego. Muszę sobie zdać sprawę ,że już nigdy nie będę z T.I . Po prostu to spieprzyłem .

-Co ty gadasz ?! Ona cie kocha .Też ją zrozum ,ona też ma ciężko. Harry ale nie możesz się przez to poddawać i narzekać. Pamiętaj ,że masz nas ,my ci pomożemy. Musisz po prostu porozmawiać z T.I .Kup jej kwiaty ,zrób jakąś niespodziankę ,zaplanuj coś . Mówię ci ,to zadziała.
-A jeśli nie ?
-To będziesz walczyć dalej .
-To bez sensu .
-Bez sensu jest twoje siedzenie ,płakanie i narzekanie na wszystko.
-Niall . Podarłem tą piosenkę.
-Co ?!

 Ona była genialna ! Pamiętasz jej tekst ?
-Nie ważne Niall.... Nie chcę występować.
-Harry oszalałeś ? Jutro mamy koncert !
-Przepraszam.
-Zaśpiewasz.... teraz chodź do chłopaków.
-Nie. Ja wolę tu posiedzieć.
-Jak wolisz. Ja idę.
-Ok .Pa - zakończył loczek. Zanim blondyn wyszedł do Harry'ego zadzwonił telefon. Irlandczyk postanowił zostać i posłuchać.
-Hallo  - zaczął Harry
-Hej Harry !!!
-Danielle ? Czego chcesz ?
-Ja w sprawie pracy.
-Więc?
-Za 2 dni możesz już przyjść do piekarni, pracować.
-Świetnie ,świetnie.... To do zobaczenia pa.
-Ale Harry
-Co ??? - mówił loczek ,który nienawidził Danielle za to ,że przez nią nie układa nam się.
-Może się jakoś spotkamy ? Dawno cie nie widziałam.
-Danielle ,mówiłem ci sto razy ! Odpuść sobie ze mną. Ja kocham kogoś innego.
-Ale jednak się ze mną przespałeś !
-Tak... żałuję tego .To był wypadek i dobrze o tym wiesz ! Byłem pijany.
-Może jednak dasz mi ostatnią szansę ?
-Nie - powiedział i rozłączył się. Wkurzony znowu popadł w doła
-Harry ? To Danielle ? Co chciała ? -pytał ciekawy blondyn
-Powiedziała coś o pracy i chciała się ze mną umówić. -powiedział smutny loczek. Po chwili rzucił telefonem i krzyczał :
-Nienawidzę jej !!!! Jak mam z nią pracować ?! Ona zniszczyła wszystko !
-Harry wyluzuj...

-Nie ! To wszystko jej wina !
-To może zamiast rozmawiać z Danielle , powinieneś porozmawiać z T.I ??
-Jak mam z nią rozmawiać ?! Ona mnie nienawidzi....

-Dobra już uspokój się. Idę a ty się ogarnij - powiedział blondyn i wyszedł z pokoju. Do koncertu coraz bliżej. Tym czasem ja już spałam. Zmęczona wszystkim. Jonny spał na kanapie ze mną. Oczywiście daleko mnie. Około godziny 4 rano obudził mnie telefon.
-Hallo ? - powiedziałam zaspanym głosem
-Panna T.I T.N ??? (T.I T.N -twoje imię  twoje nazwisko)
-Tak .... Słucham o co chodzi ?
-Dzwonimy w sprawie Maury Horan (matki Nialla)
-Tak... to moja ciocia. O co chodzi ?
-Przebudziła się.
-Słucham ?!
-Tak.. Przebudziła się. Chcieliśmy państwa powiadomić. Do widzenia -powiedziała kobieta i odłożyła słuchawkę. Zaczęłam się drzeć i potrząsać Jonny'm .
-Jonny ! Jonny ! Wstawaj !
-Co się dzieje??
-Mama Niall'a wybudziła się ze śpiączki ! Muszę tam natychmiast jechać !!!
-No.... dobra. Jadę z tobą. - powiedział chłopak po czym wyszliśmy z domu. W drodze zadzwoniłam do Nialla. Chłopak nie odbierał.Pewnie miał wyciszony telefon i spał. Poinformuję go o tym rano.
Gdy dojechaliśmy do szpitala szybko pobiegłam do sali ,w której leżała ciocia.
-Ciociu ! Ciociu ! - krzyczałam i przytulałam ją.
-Spokojnie ! Kim ty jesteś ? - pytała mnie ,co kompletnie mnie zdziwiło.
-Ciociu to ja - T.I ,tak się ciesze ,że się obudziłaś ! - mówiłam
-Ale.... nie rozumiem.
-Jak to ?? Ciociu no nie poznajesz mnie ?!
-No właśnie nie... - powiedziała a ja przestałam się już uśmiechać. Do sali weszła pani pielęgniarka . To co powiedziała nie było dla mnie miłym zaskoczeniem. Kobieta wytłumaczyła mi ,że ciocia miała porażenie mózgowe i nie pamięta nic a nic. To było potworne ! Ciocia była dla mnie drugą matką. Nie sądziłam ,że może być aż tak źle .Powtarzała ciągle o mojej mamie. Była to jedyna osoba ,którą pamiętała. Jednak myślała ,że nadal mają ze sobą świetny kontakt i nie wiedziała o tym ,że to właśnie przez nią wylądowała w szpitalu. Było mi tak przykro. Nie byłam tam do niczego potrzebna. Nie mogłam nic zrobić. Jednak postanowiłam tam zostać . Jonny poszedł do mnie do domu. Został tam a ja w szpitalu. Próbowałam porozmawiać z ciocią. Jednak byłam dość śpiąca i poszłam spać. Rano pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam ponownie do kuzyna. Tym razem odebrał :
-Niall !!! Muszę ci coś powiedzieć ! -zaczęłam.
-Hej T.I ... Czy ty i Harry nie może..... -zaczął blondyn ale ja mu przerwałam.
-Niall wybacz ,że ci przerwę ale teraz się zamknij. Twoja mama się obudziła !!
-Co ?! naprawdę ! Jejku !! W takim momencie ? Akurat jak mnie nie ma ?
-Tylko ,że....
-To wspaniale ! T.I tak się cieszę !
-Tak Niall ale ona....
-Już myślałem ,że nigdy się nie wybudzi ! Tak za nią tęsknie ! Muszę ją przytulić ! Dasz mi ją do telefonu ?
-Niall ale ona.... !!!
-Daj mi ją do telefonu. -powiedział chłopak. Postanowiłam dać telefon cioci.
-Ciociu twój syn do ciebie... - powiedziałam
-Ciociu ??? Syn ?? Ja nie mam dzieci proszę pani ! -zaczęła ciocia, to co powiedziała bardzo mnie zabolało. Wiedziałam ,że zaboli też Nialla
-Ale proszę ! Tylko z nim porozmawiać !
-Nie ! Nie znam tego pana i nie będę z nim rozmawiała.
-Ale ciociu to Niall !
-Proszę się uspokoić ! Musiała mnie pani z kimś pomylić. Nie znam żadnego Nialla.-skończyła ciocia
-Niall.... twoja mama ym.... nie może teraz rozmawiać. -powiedziałam do telefonu
-Co ?! Ze mną rozmawiać nie może ?
-Niall bo ona... y... jest w ciężkim stanie. Wiesz.... nie może zbytnio. To czekamy aż wpadniesz , miłego koncertu ! Całuski papa !
-Ale T.I...
-Papa !- powiedziałam i rozłączyłam się. Było mi tak głupio. Nie wiedziałam ,że tak to się skończy.
Jednak musiałam się z tym pogodzić. Zaczęłam cioci wszystko tłumaczyć ,opowiadać. Ona nadal wszystkiemu zaprzeczała. Ale nie przestawałam. W pewnym momencie poczułam się fatalnie ! Głowa, brzuch.. bolały mnie tak bardzo. Zwymiotowałam. Wiedziałam ,że to pewnie wina ciąży Położyłam się.
Chłopcy mięli przygotowania do koncertu. Wszystko minęło szybko. Około godziny 19 wszystko się rozpoczęło. Chłopcy przywitali pięknie swoich fanów. Każdy..... oprócz Harry'ego .On stał ciągle smutny

.Nie miał ochoty na rozmowy ,zwłaszcza z ludźmi ,których nie zna. Chłopcy śpiewali . Wszyscy..
-Harry twoje solo ! - krzyknął  Liam ,wyciszył mikrofon i podszedł do przyjaciela.

-Nie mam po co śpiewać - powiedział Harry
-Zrób to dla niej - wytłumaczył Liam
-Zawsze robiłem to dla niej - dokończył loczek i spojrzał koledze w oczy. A sam on popłakał się. Liam nie wiedział co robić. Miał gorszą sytuację od Harry'ego bo jego sympatia nawet go nie lubiła. Chłopak był po prostu twardy. Poszedł do reszty i powiedzieli ,że nie może tak być.
Fani byli zdziwieni.Harry przeprosił wszystkich

 Na scenie został tylko Zayn,Liam i Lou. Przeprosili za całą sytuację i powiedzieli ,że zaraz wszystko będzie dobrze.Tym czasem Niall poprosił Harry'ego na chwilę za scenę

-Harry !
-Niall... ja ... nie mogę- powiedział chłopak i zaczął płakać
-Ogarnij się ! Rozmawialiśmy już o tym.................. Zachowujesz się jak dziecko.
-Ale T.I.......
-Tak T.I.... dziś z nią rozmawiałem.
-Jejku ! Powiedziała ci coś ?
-Tak... tyle ,że moja mama się obudziła. Też mam ciężko bo wolał bym jednak być teraz przy niej.

Ale kocham śpiewać i chyba po to tu przyjechaliśmy. Jesteśmy zespołem i potrzebujemy cie Harry. Bez ciebie nie damy rady. Wszyscy kochamy muzykę. Skoro ty nie , to nie będę cie zmuszał. Wracam na scenę . - powiedział blondyn i odszedł

.Chłopak był załamany. Na zaplecze weszła jego mała fanka..............................................................................................................................................................................................................................................................




------------------------------------------------------------------------------------------------------
JEŚLI CZYTASZ - DODAJ KOMENTARZ
JEŚLI NIE CZYTASZ TO PO PROSTU OMIŃ !
Możecie już obserwować bloga :)
Dodałam dzisiaj ;3
Mam nadzieję ,że się podoba dzisiejsza część. Spędziłam nad nią około 2 godzin a to bardzo dużo. Cieszę się ,że czytacie ! Widzimy się najprawdopodobniej w środę,czwartek lub piątek... niestety nie ode mnie to zależy :C

sobota, 30 listopada 2013

Imagin o Harrym część 35 pt ,,Wyjdź ! ''

...............................................Po chwili usnęłam. Harry jednak nie mógł. Ciągle chodziła mu po głowie myśl ,że mnie zdradził. Nie wiedział jak mi to powiedzieć. Na pewno nie teraz, gdy jestem w takim stanie. Ale lepiej późno niż wcale, nie chciał tego przede mną ukrywać. Do chłopaka przyszedł sms. Od nieznajomego numeru. O treści :
''jeszcze pożałujesz'' .
Loczek obiecywał ,że nie zostawi mnie samej. Nie mógł zasnąć. Wyciągną kartkę i zaczął sobie po cichu śpiewać. Ja i Harry spędziliśmy razem w domu tydzień. Bez żadnych problemów. Dopóki nie musiał wyjechać. Na pewno nie chciałam zostać tu sama, bałam się. Miała bym zostać sama w domu przez 3 dni po tym co się stało ??? Nie... Ale musiałam sobie uświadomić ,że niedługo będę w domu prawie ciągle sama. Ponieważ Harry pójdzie do szkoły , a ja ? Będę musiała pilnować dziecka .W ciąży byłam dopiero trzeci miesiąc więc pomyślałam ,że też załatwię sobie jakąś prace na trochę. Chłopak nie wiedział co ze mną zrobić. Wpadłam na pomysł by przechować mnie u mojej przyjaciółki Danielle. Chłopak przeraził się gdy to usłyszał. Przecież to właśnie z nią miał przypadkowy romans. Bał się ,że to właśnie ona wygada mi to.
-Nie ,nie ,nie.... To zły pomysł- powiedział.
-Jak to ? Gdzie indziej mam pójść ? - pytałam.
-Możesz iść do szpitala..
-Ale przecież ,nic mi nie jest.
-Opiekować się mamą Niall'a.
-Nie... Przecież ona śpi. Ja jej nie pomogę. Harry nie mam innego wyjścia muszę pojechać do Danielle ,co ci to przeszkadza ?
-Po prostu nie sądzę byś czuła się tam dobrze.Przecież oni mogą mieć coś związanego z Leo lub tym zboczeńcem.
-Harry... za bardzo się przejmujesz . Będzie mi dobrze.
-T.I ja..... Nie wytrzymam bez ciebie.

-Harry spokojnie wszystko się ułoży zobaczysz. A gdzie będzie Perrie ?
-Perrie to dziewczyna Zayn'a tak ?
-Tak...Zapytam go co ona robi. Może oby dwie byśmy spędziły czas u Danielle ?
-T.I ! Proszę nie u Danielle !
-Co ty masz do niej ?!
-Yh.... T.I bo to ona załatwia mi pracę.
-Co z tego. ?- zapytałam a chłopak przytulił mnie i zaczął płakać.

-Harry ?? Co się dzieje ?- pytałam chłopaka z przerażeniem.
-T.I ja cie... Ja cie kocham
-Wiem Harry , w czym problem ?
-Ale...
-Ale ????
-Ale ... Kurwa - rozryczał się bardziej .
-Spokojnie..
-Zdradziłem cię.

-Co ?!- też zaczęłam płakać .
-T.I ja...
-Wyjdź . - powiedziałam spokojnie.
-T.I proszę...
-Wyjdź powiedziałam !!!
-Daj mi szansę...
-Nie chcę cie oglądać..... Wyjdź !
-T.I Proszę ! - upadł na kolana i rozpłakał się bardziej niż kiedy kolwiek. Gdy to zobaczyłam też nie mogłam powstrzymać łez.
-Harry wiesz co zrobiłeś ?? - otarłam ręką łze. I dokończyłam :
-Teraz przemyśl to co zrobiłeś.... i wyjdź. - powiedziałam a chłopak wyszedł z domu.

 Zamknęłam za nim drzwi i zaczęłam płakać jak nigdy w życiu. Czułam się potwornie ! Znowu byłam sama. Ciągle myślałam o Harry'm.

 Poszłam do kuchni ,wzięłam żyletkę i zaczęłam się ciąć.
Tak bardzo mnie to bolało..... nie pomagało mi. Do mojego domu znów ktoś wszedł. Zaczęłam się potwornie bać. Byle to nie on - powtarzałam ,z myślą o gwałcicielu. Na szczęście ktoś usłyszał moje jęki i wszedł do kuchni. Był to Jonny.
-Boże T.I !!!! - zaczął krzyczeć.
-Jo- Jonny ??? - pytałam z krwią na rękach. Chłopak szybko do mnie podszedł.

-T.I co ty robisz ?!
-To....to nic takiego.
-O co chodzi ?! Co się dzieje ?!
-Nic strasznego...
-Gdyby nic się nie działo, twoje ręce były by całe ,prawda ?
-To nic takiego... - powtarzałam.
-Wstawaj ! Trzeba to przemyć .Zrobię ci opatrunek. - powiedział chłopak i zawiązał ranę. Był cały we krwi.
-Idź na kanapę, zaraz zrobię ci herbatę. - powiedział chłopak ,zaprowadził mnie do salonu i przykrył kocem. Jak prawdziwy przyjaciel ,nawet Harry nie zachowywał się wobec mnie tak dobrze. Przy Jonny'm czułam się bezpiecznie.
-T.I wytłumacz mi co się dzieje.... - zaczął.
-Mam kłopoty z Harry'm.
-Widziałem go u mnie... to ci się nie spodoba.

-Wiem ,zdradził mnie.
-Też to wiem, widziałem to na własne oczy. - powiedział chłopak a ja zaczęłam płakać.
-Kocham go.... - Powiedziałam i spojrzałam przyjacielowi w oczy ,moje łzy tak bardzo się odbijały w świetle. Chłopak otarł mi je i przytulił .
-Zobaczysz wszystko się ułoży... - tłumaczył
-Kocham cie Jonny , kocham jak brata. Jak przyjaciela. Jesteś niesamowity. - powiedziałam .
-Ja ciebie też T.I.... Ja ciebie też. - powiedział chłopak. Tak naprawdę czuł do mnie coś więcej niż ja do niego. Ja traktowałam go jak przyjaciela a on mnie kochał na poważnie. Jednak ja kochałam Harry'ego nadal , mimo jego ciężkiego charakteru . Przeleżałam z przyjacielem na kanapie długi czas i oglądaliśmy telewizje ,graliśmy w karty itp . Harry był w busie ,razem z 4 jego najlepszych ' braci ' . Cieszyli się wszyscy ,że mogą się znów spotkać ,razem. Dawno się nie widzieli. Wszyscy się do siebie przytulili.

 Każdy z nich był rozbawiony i wesoły .Oprócz Harry'ego .Strasznie go gryzło to co się dzisiaj stało. Wiedział ,że będzie dalej trudno..
-Harry a tobie co ?- zaczął Zayn.
-No właśnie Harry , co dziś taki nie w humorze ? - dokończył Louis. Mimo ,że Niall zawsze miał humor, to jako jedyny go wtedy rozumiał. Jedyny wiedział o zdradzie i chyba się domyślił o co chodzi.
-Chłopaki ja... - zaczął Harry po czym wszyscy się na niego spojrzeli.
-Ja zrobiłem coś potwornego . - dokończył a każdy zaczął się go dopytywać o co chodzi. Harry rozpłakał się. Każdy zdziwił się, nie sądził ,że mężczyźni w tym wieku płaczą. Jedak on był bardzo wrażliwy. Nie wiedział czy powiedzieć o tym co się stało reszcie. Jednak wiedział ,że to jego najlepsi przyjaciele. I zawsze mu pomogą.
-Harry spokojnie... powiedz nam o co chodzi- powiedział Louis.
-Bo ja ... ja  , zdradziłem T.I - powiedział i tym razem zatrzymał łzy .Żaden z chłopaków nie chciał się dopytywać co się działo ,sądził ,że to bez sensu. Pocieszali go. Loczek i tak był smutny. Myślał tylko o mnie. W ogóle nie chciał jechać na koncert. Uznał ,że nie ma humoru. Ale nie chciał tego mówić reszcie. Tylko Niall to widział .Znał go dłużej i widział co się z nim dzieje. Siedział sam ,cicho ,smutny. Zazwyczaj taki nie jest. Chłopcy nic nie zmienili mimo ,że się starali.Ale żaden nie potrafił go pocieszyć... Postanowili zostawić go w spokoju. Musiał przeczekać. Domyślał się ,że właśnie teraz jestem pewnie z Jonny'm . Wysłał mu sms'a .
'' Opiekuj się nią xx''
Chłopcy po kilku godzinach dojechali na miejsce. Jutro mieli koncert. Poszli do hotelu. Każdy zaczął się bawić a Harry leżał w swoim łóżku i patrzył przez okno. Wszedł do niego Niall.
-Harry ? - powiedział blondyn. Harry nadal był odwrócony do niego plecami i patrzył w okno , nie odzywał się. Miał gitarę i po prostu siedział.

-Harry , ja wiem ,że to wszystko jest dla ciebie ciężkie. Dla mnie też. T.I cierpi... Ale nie możemy się poddawać. To nie koniec. Ona cie kocha. - powiedział Irlandczyk i czekał na odpowiedź od loczka.
-Masz może jakąś kartkę i długopis ? - pytał loczek.
-Ale co to ma do... - nie dokończył blondyn
-Masz czy nie ?
-Mam... Proszę - powiedział i dał mu przedmioty, o które prosił loczek.
-Dzięki.
-Harry... możesz ze mną porozmawiać ? Nie możesz tu tak siedzieć...
-Teraz nie mogę.
-Co , co ty robisz ?
-Będę pisać.
-Harry... nie pora. Mamy piosenki .
-Piszę to dla siebie . Nie dla was.
-Wiesz co... czasami mógł byś pomyśleć o kimś innym .Przyda ci się

 - powiedział Blondyn i wyszedł.
Loczek przemyślał sobie to co powiedział Irlandczyk.

 Pisał dalej, akurat teraz pisał piosenkę pt. ,,You & I ''
Gdy skończył rzucił kartkę na ziemię i poszedł się przejść.
Louis wszedł do pokoju. Zobaczył papier leżący na ziemi. Tekst piosenki był wspaniały.
Louis powoli też zaczynał rozumieć co przeżywa jego przyjaciel.Chłopak wpadł na świetny pomysł. Poszedł do reszty chłopców razem z kartką...................................................................................
............................................

wtorek, 26 listopada 2013

Imagin o Harrym część 34 pt ,,Ratuj !''

.................................................Harry był już na miejscu.
Gdy wszedł do domu od razu zaczął krzyczeć :
-T.I !!! Przepraszam ! Kocham cię..... ! - Ale nikt nie odpowiadał.
Poszedł szukać mnie dalej. Biegał po całym domu. Widział ,że mnie nie ma. Zaczął płakać. Nie wiedział co robić, gdzie jestem. Szybko zadzwonił do mojego kuzyna i poinformował go o tym.
W tym samym czasie ja już wysiadałam z bagażnika. Chłopak zaprowadził mnie do jakiegoś dziwnego miejsca.... Był to dom ,ale nie jakiś normalny dom. Był ogromny ! Dom jak hotel, jak by dom milionera.
Siłą zaprowadził mnie do środka ,zamknął wszystkie drzwi i rozwiązał.
Powiedział ,że mam się rozluźnić i niczym się nie przejmować. Przepraszam bardzo.... jak mam się nie przejmować ????
-W ogóle nie znam tego człowieka
-Związał mnie
-Nie wiem gdzie jestem
-Jestem w ciąży
-Mam problemy z chłopakiem
-Nie mam rodziny
Mam tyle problemów.... Za dużo. Chłopak z kimś pisał Sms'y.
Na szczęście też miałam telefon .Napisałam do Niall'a. Nie wiedziałam gdzie jestem.... nie wiedziałam jak prosić go o pomoc. Po prostu napisałam mu ,że mnie porwano.

Mój kuzyn właśnie wtedy był już z Harrym. Gdy dostał tego sms'a obydwoje się przerazili. Harry zaczął panikować ,płakać i narzekać. Niall uspokajał go ale on nadal panikował. Harry wziął samochód swojego brata i pojechał mnie szukać. Kompletnie nie wiedzieli gdzie ale szukali mnie. Chłopak nie miał prawa jazdy ale powiedział sobie ,że musi mnie znaleźć.
-Niall jeśli jej nie znajdziemy to ja się po prostu zabiję.- mówił

-Harry ! Ona cie teraz potrzebuje, zrobisz jej większą krzywdę niż sobie .- tłumaczył mu blondyn.
Ja nadal siedziałam na fotelu i trzęsłam się ze strachu. Chciałam jakimś podstępem wyjść i zobaczyć czy uda mi się zlokalizować gdzie jestem. Na zewnątrz był basen. Zaproponowałam loczkowatemu chłopakowi na kąpiel. Powiedział mi bym poszła piętro wyżej do pokoju po lewo i pogrzebała w szafach.
Poszłam tam. Było tam mnóstwo damskich stroi kąpielowych ! Ale pomyślałam ,że to jedyne wyjście by się uratować. Musiałam udawać ,że z nim flirtuję i podstępem się wydostać. Zaczęłam się przebierać. Chłopak wszedł do pokoju i zapytał czy znalazłam strój. Zaczęłam się zasłaniać.
-Mogłeś zapukać ! - krzyczałam
-Oj przestań... Myślisz ,że ja gołej kobiety w życiu nie widziałem ?

-Wyjdź !!!!
-No już... - powiedział i wyszedł.To było straszne ! Miałam wrażenie jak by on był jakimś zboczeńcem..
Ale cóż nie miałam wyjścia... Niall do mnie napisał. Pytał gdzie jestem.

 Zostawiłam telefon w kieszeni od spodni i pobiegłam na zewnątrz . Jest ! Była tabliczka z numerem ! Chciałam szybko pobiec napisać to Niall'owi. Ale przyszedł nieznajomy... Był goły ! Wskoczył do basenu .
-Chodź ! - krzyczał
-Mogłeś chociaż założyć kąpielówki !- tłumaczyłam
-Co ci za różnica ?
-Może nie chcę patrzeć ....
-O jejku.... Dobra .Jak tak ci zależy... - powiedział i wyszedł się przebrać. Po chwili wrócił.
-No to co.... podoba ci się tu ? -zaczął mówić i się do mnie zbliżać.
-Tak ale.... chcę do domu .- powiedziałam i rozpłakałam się.
-Spokojnie... Dam ci więcej niż ten tancerzyk.
-Nie mów tak ! Nigdy nie dorównasz mu chociaż do połowy !
-Hahahaha ! że niby on jest lepszy ode mnie ??
-Tak... przynajmniej nie porywa ludzi.
-Gdy dowiedział się ,że dziecko jest moje to cie zostawił ! Hahaha...
-To dziecko nie jest twoje....
-Dać ci jeszcze raz papiery ?
-Są podrobione !
-Ta jasne... mam dowody ,że nie są.
-Przecież ja cię nawet nie znam. To nie możliwe.
-Bardzo możliwe.
-Nie !
-Tak.. -próbował mnie dotknąć
-Nie dotykaj mnie ! -krzyczałam i wybiegłam z basenu. Szybko poszłam na górę i napisałam do Niall'a gdzie dokładnie jestem.Zajrzałam do jednej z szaf. Znalazłam tam dziewczynę. Martwą ! To było straszne ! Już wiedziałam co on robi.... pewnie najpierw gwałcił dziewczyny a potem je morduje !

Zaczęłam panikować, chciałam uciec ale było za późno.

 Chłopak wszedł do pokoju ,najpierw zaczął mnie bić a potem przywiązał do łóżka. Po tej historii z Leo wydawało mi się ,że to koniec problemów .Jednak nie. Czułam się potwornie ! Miałam nadzieje ,że Niall zjawi się niedługo. To było potworne! To tak bardzo bolało ! Chłopak zaczął mnie rozbierać a na końcu zgwałcił. To trwało tak długo... myślałam ,że nigdy nie przestanie. Niall i Harry byli już w tym domu. Słyszeli ,że coś się dzieje na górze .
Harry pobiegł tam i otworzył drzwi . Wtedy wszystko mi się zawaliło...... Zobaczył mnie ,z nim.

 Co on wtedy mógł sobie pomyśleć !
-T.I ! - zaczął wrzeszczeć,płakać i podszedł do gwałciciela. Uderzył go w twarz tak mocno ,że aż stracił przytomność. Byłam cała zapłakana ,on też. Myślał pewnie ,że jestem jakąś dziw*ą czy coś gorszego... to jest potworne ! Zaczął mnie rozwiązywać.
-T.I o mój Boże... T.I Skarbie ! - płakał i płakał. Gdy tylko mnie rozwiązał zaczęłam go tak mocno przytulać. Krztusiłam się łzami, po prostu nie mogłam przestać. Byłam w szoku po tym co się stało.
-T.I ubierz się... musimy uciekać.- powiedział loczek
-Harry ! Nie... musisz być koło mnie ,cały czas. ! - mówiłam
-T.I on nie może się obudzić ! Jestem tu . T.I..... on to zrobił wbrew twojej woli ?? - pytał loczek .Gdy już się przebrałam odpowiedziałam mu :
-Harry ! Przenigdy bym cie nie zdradziła ,kocham cię. - powiedziałam a chłopak złapał mnie za rękę i uciekliśmy. Wiedziałam ,że sprawę trzeba zgłosić na policję... przecież to mogło zdarzyć się każdej dziewczynie. Gdy już wróciłam do domu ,cała się trzęsłam. Niall wrócił do szpitala ,powiedział że koniecznie ja i Harry musimy być teraz razem. Nie rozstawałam się z chłopakiem na krok. Gdy tylko byłam sama w pokoju ,od razu zaczynałam się bać. Bałam się pukania do drzwi. Bałam się samochodów. Byłam nadal w szoku. Przerażona tym co się stało. Byłam taka zadowolona ,że jestem w domu. Siedziałam na kanapie. Nie mogłam się odczepić od Harry'ego. Byłam do niego przyklejona.

-T.I spokojnie.... - powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło.

-Harry... ja tak się bałam. On mnie pobił ,byłam tam sama, zgwałcił mnie ! Harry ! Nigdy nie zostawiaj mnie tu samej ! Nigdy ! - krzyczałam ,płakałam i wtulałam się w koszulę loczka.
-Nigdy więcej tego nie zrobię.... Żałuję. Ale teraz jesteś przy mnie ,nie martw się. Wszystko będzie dobrze.
 - powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło.
-Kocham cie Harry. - powiedziałam i coraz mocniej go przytulałam.

 Chłopak spojrzał mi się w oczy.
-Wiem T.I.... Wiem. - mówił chłopak. Nadal pamiętał ,że mnie zdradził .A ja o tym nic nie wiedziałam... uważał ,że to nie odpowiedni moment by mi to powiedzieć. Nie wiedział też czy chce wracać do pracy... bał się ,że Danielle będzie coś mu zarzucała .Bał się też co powie Liam. Wiedział już ,że to ta dziewczyna ,w której zakochał się jego kolega. Kompletnie nie wiedział co zrobić ,gdy wyjadą na koncert. Znowu zostawi mnie samą ?
-Harry dziękuje ,że mnie tam nie zostawiłeś. - mówiłam i przerwałam mu rozmyślanie.
-O co ci chodzi T.I ?
-No wiesz... myślałam ,że byś mi nie pomógł, tylko wściekł się ,że cie zdradzam
-Co ? Jak mógł bym cię tam zostawić ? Chyba widziałem ,że to co się działo nie było dla ciebie miłe.
-Dziękuje ci - popłakałam się
-Spokojnie T.I  - powtarzał .
Po chwili zasnęłam. Chłopak wziął mnie na ręce i przeniósł do sypialni. Przykrył kołdrą i poszedł do kuchni po picie. Obudziłam się. Byłam sama ! Przeraziłam się i zaczęłam piszczeć. Chłopak rozlał herbatę i pobiegł zobaczyć co się dzieje
-T.I ! Co się stało !? - krzyczał
-Harry ! Jesteś tu. Jak dobrze....
-Ale co się stało ?
-Byłam sama.... Harry teraz się boję .Wiem ,że wydaje ci się to głupie. Ale przeżyłam szok po tym wszystkim. Bardzo to przeżywam .Miałeś mnie nie zostawiać samej.
-Ale T.I... do toalety też mam chodzić z tobą ?
-Jeśli trzeba to tak.
-T.I...
-Harry ! Wiesz jak ja się tam bałam !? To było straszne ,zrozum ,że ciągle się boję ,że to się powtórzy .Boję się być sama.
-Przepraszam.... To wszystko moja wina.
-Nie...
-Tak..

-Nie Harry ! To ja dałam się nabrać.
-Na co ?
-On powiedział ,że wszystko mi wytłumaczy
-Co wytłumaczy ?
-On przyniósł te wyniki. Nie znam go .Nigdy go nie widziałam .Gdy wyszedłeś pisał do mnie Sms'y ,że wiedział ,że odejdziesz... jak by widział co się dzieje z moim życiem... to było dziwne. Gdy przyszedł dziś po raz drugi ,powiedział ,że wszystko mi wytłumaczy ,gdy zobaczę co jest na zewnątrz to wszystko zrozumiem.... poszłam tam a on... a on.... - Nie mogłam dokończyć bo zaczęłam płakać. Harry złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie. Uspokoiłam się i dokończyłam :
-Zawiązał mnie i wsadził do bagażnika .- powiedziałam i przytuliłam się do swojego chłopaka.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta część zakończyła się dosyć spokojnie... ale wiadomo ,że to nie koniec problemów !
Czekam na komentarze ! Wiecie ile znaczy dla mnie chociaż jeden ???
Proszę... :CCC

Kolejny rozdział będzie za 2 lub 3 dni  ;***

sobota, 23 listopada 2013

Imag o Harrym część 33 pt ,,za dużo na raz ''



.........................Kiedy ja słodko spałam ,Harry i Danielle już się spotkali.
*U Harry'ego* ( O niczym nie wiedziałam)
-Hej Dani.. Co z tą pracą ? -mówił pijany chłopak

-Harry ! Jesteś kompletnie pijany ! Musisz się położyć, chodź ze mną ! - mówiła Danielle i zabrała go do domu. (Trzeba to wykorzystać ! - pomyślała).
Pijany chłopak zaczął szaleć .Ale Danielle go uspokajała

Jonny (Brat Danielle) już spał.Ich rodziców nie było w domu. Dziewczyna położyła Harry'ego w swoim łóżku . Chłopak niczego nie świadomy robił wszystko co mu kazała. Danielle powiedziała ,że przebierze się w pidżamę i też pójdzie spać. Dziewczyna rozebrała się przy moim chłopaku. Dobrze ,że tego nie widziałam!
Harry bardziej otworzył oczy i zanim się obejrzał to moja przyjaciółka była już koło niego.

-Dani.... ja nie mogę. - mówił pijany loczek. Niestety ale był tak mocno manipulowany ,że nic się nie dało poradzić.... Musiał mnie zdradzić.
-Harry... spokojnie to nic wielkiego ! Nikt się o tym nie dowie ! Wiem ,że zawsze chciałeś to ze mną zrobić.-mówiła dziewczyna i zaczęła go rozbierać.

 Chłopak dał się naciągnąć ,pijany i niczego nie świadomy zdradzał mnie z moją przyjaciółką. Jonny obudził się ponieważ było za głośno w ich pokoju.
Poszedł do pokoju siostry i zobaczył..... Harry'ego i ją ,gołych ,razem.

Wiedział ,że ja i Harry jesteśmy parą. W głębi duszy się cieszył ,nienawidził Harry'ego za to ,że odebrał mnie jemu. Szybko wyszedł z pokoju.
                                                  ~Oczami Harry'ego ~
Obudziłem się około 6:50 .Byłem w łóżku razem z Danielle. Tą dziewczyną od pracy ! To było straszne ! Jak mogłem coś takiego zrobić ? Nie pamiętałem kompletnie nic ,co się wczoraj działo po kłótni z T.I.
Ubrałem się i miałem wychodzić. Ale mój telefon wydał jakiś dźwięk i obudził Danielle.
-Ha..Harry ? Gdzie idziesz ?- mówiła przebudzona dziewczyna
-Słuchaj to była pomyłka... nawet nie pamiętam jak ci na imię. Byłem pijany. Nic nie pamiętam.-tłumaczyłem jej
-Harry ! To ja Danielle ! Przecież wczoraj mnie do tego namawiałeś ! Powiedziałeś ,że mnie kochasz Harry !-krzyczała dziewczyna
-Kocham kogoś innego.....

 - powiedziałem z uśmiechem ,przypominając sobie o T.I .Potem
wyszedłem z jej domu totalnie smutny.
Nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Sprawdziłem telefon ,Niall do mnie napisał. Chciał się spotkać.

                                                    ~Moimi oczami (T.I)~
  ^W tym samym czasie^
Obudziłam się koło Liama i Nialla .Wszyscy zasnęliśmy na kanapie ! Miło ,że przynajmniej oni są przy mnie w trudnych chwilach. Czułam się taka samotna. I wszystko traciło dla mnie sens. Miałam pogadać z Lou,Zaynem bo z nimi dawno się nie odzywałam. Ale najpierw chciałam pogadać z przyjaciółką o Liamie.
Ale niespodziewanie napisał do mnie Jonny. Powiedział ,że się stęsknił i chciał by się zobaczyć.

Nie wiedziałam sama co robić. Każdy coś ode mnie chciał.Ale najbardziej chciałam się spotkać z Harrym. Cholernie się za nim stęskniłam. Nie widziałam go tak długo.Za 2 tygodnie zaczynała się szkoła.Ale postanowiłam ,że nie będę chodzić do niej przez rok. Zanim urodzę, jeszcze muszę się zajmować dzieckiem.
Naprawdę bardzo chciałam się dalej rozwijać ,ale nie chcę brać tyle na siebie . To będzie za trudne.
Nie wiedziałam jak poradzić sobie z problemami z własnym chłopakiem...
Liam i Niall musieli już iść .Powiedzieli ,że jeszcze wpadną mnie pocieszyć.
Chyba nic by mnie już nie pocieszyło jak nie Harry. To on miał na mnie największy wpływ.
Dostałam kolejnego SMS. Tym razem nie od Jonny'ego .Nawet nie wiedziałam kto do mnie napisał. Numer był nieznany.Treść była bardzo dziwna... Szybko odpisałam.

Po tych sms'ach ktoś zapukał do moich drzwi. Był to ten chłopak ,który wmawiał mi ,że dziecko jest jego.
-Co ty tu robisz ? Kim jesteś ?! - pytałam
-To nie jest ważne. T.I ja cie kocham

 - powiedział chłopak ,którego kompletnie nie znałam
-Co ?! Przecież my się nie znamy ! - odpowiedziałam mu ze zdziwieniem.
-Znamy się. - odpowiedział
-Skąd ?! Kim jesteś ?- pytałam
-Chodź za mną, pokażę ci ! - powiedział chłopak po czym wyszłam z domu i naiwna poszłam za nim.
Chłopak zaprowadził mnie do jakiegoś samochodu.
-Wsiadaj - mówił

-Nie- odpowiedziałam mu ,przerażona i chciałam wrócić do domu. Chłopak pobiegł za mną i zaczął mnie bić.
-Ja ci kur*a dam nie szma*o ! Idziesz ze mną su*o !
- wykrzyczał wulgarnie i zabrał mnie siłą do samochodu, oczy,ręce i usta miałam związane . Włożył mnie do bagażnika i odjechał. Nie wiedziałam gdzie jadę. Tak bardzo płakałam ,bałam się !
                                                   ~Oczami Harry'ego~
Po sms'sie od Nialla ,od razu się spotkaliśmy.
Chciałem mu wszystko powiedzieć.
To była jedna z osób ,do których mam kompletne zaufanie. Tak jak reszta chłopaków z zespołu, z którymi nie zbyt mam czas się spotykać. Do rzeczy... Gdy tylko spotkałem Nialla ,bardzo mocno go przytuliłem ! Tak dawno go nie widziałem. Czułem się okropnie po tym co zrobiłem wczorajszej nocy .
-Niall !!!!

 Jejku... muszę ci wszystko wytłumaczyć ! - mówiłem do chłopaka najpierw się cieszyłem,a potem płakałem jak małe dziecko
-Harry ! O co chodzi ? Czemu płaczesz ?! - mówił przyjaciel

-Niall ja... ja... zdradziłem T.I - powiedziałem szybko

- Co ?! Harry ! Nie odzywaj się do mnie !
-Nie stój ! Słuchaj ! Musisz mnie zrozumieć ! Nawet nie wiedziałem ,że to zrobiłem ! Wczoraj byłem taki pijany ! Nie wiedziałem co się dzieje, chciałem się odstresować !
-Harry ! Czy ty wiesz co zrobiłeś ? Zostawiłeś ją samą !
-Wiem Niall... tak bardzo tego żałuję ale jestem taki uczuciowy i po prostu nie mogłem tego znieść !
-Dobra spokojnie... wybaczę ci. Ale pamiętaj ,że to moja kuzynka !
-Wiem Niall ! Do końca życia będę żałował tego co zrobiłem
-Nie powtarzaj się już. Chodźmy do T.I ,pewnie za nią tęsknisz.
-Nawet nie wiesz jak bardzo ! Tyle bym dał by teraz ją przytulić. Niall jestem ch*jem.

-Nie mów tak !
-Jestem.... zrobiłem takie świństwo !
-Harry uspokój się !
-Zdradziłem ją ! -krzyczałem i popłakałem się jeszcze bardziej ,upadłem na chodnik i tam płakałem nieustannie. Przyjaciel próbował mnie podnieść i pomagał mi.

-Harry proszę... wszystko będzie dobrze .Teraz musimy iść do T.I !
-Niall nie... ona zasługuje na kogoś lepszego. Ja .. ja nie mogę tak żyć !

-Harry ! Nie ma dla niej nikogo lepszego niż ty ! Ja ,ja u niej byłem wczoraj ! Ja i Liam. Bo po mnie zadzwoniła. Powiedziała ,że tak cholernie za tobą tęskni... Harry ona cie kocha
-Ja ją też... Ale jestem ch*jem ! Kur*a jestem takim dupkiem ! Nie... nie mogę nawet patrzeć w lustro !
-Ona też cie zdradziła !
-Co ?! Jak to ?!

-Tak... ale miała podobną sytuacje do ciebie .Była na imprezie u Zayna ,ratować Perrie i ktoś podłożył jej narkotyki ! Upili ją i niczego nie świadoma robiła różne rzeczy... wiesz nie mówię ,że na 100% wtedy cie zdradziła.Nawet ona tego nie wie. Ale bardzo możliwe ,że wtedy to zrobiła. Tak to bywa jak ludzie przedawkują niektóre rzeczy....
-Ale ,żeś mnie pocieszył ! Idę się zabić ! Już wiem dlaczego dziecko nie jest moje
-Co ?
-Dziecko nie jest moje.... wczoraj wyszedłem z domu się upić za to ,że pokazała mi testy ojcostwa.

-Harry..... Ona była na tej imprezie po tym jak już zaszła w ciążę !
-No to.... chwilkę. To nie ma żadnego sensu ! W takim razie... dlaczego to ten gościu jest ojcem ?
-Może gdy T.I była uśpiona przez Leona ,to nie Leo ją zgwałcił ?
-Nic nie rozumiem...
-Albo te testy są podrobione

-Nie... tam był podpis naszego lekarza i wgl..
-Sądzisz ,że podpisu nie da się podrobić ?
-W dupie z tym ! Ja chcę to T.I !
-Harry... kochasz ją ?
-Mówiłem to sto razy ! Najmocniej na świecie !
-Ona ciebie..... co wam przeszkadza ?
-Ludzie...

-Też jesteście ludźmi. Harry. Proszę pojedź do niej, nie maż się tu tylko idź .Bo chyba ona jeszcze tego nie słyszała.
-Masz rację... Dziękuje Niall. Już do niej pędzę !
-Pa
-Pa
-Napisz do mnie jak coś się wyjaśni !
-Dobra... do zobaczenia. - Powiedziałem i pojechałem do domu szukać T.I........................................................................................................................................................................





------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A oto właśnie kolejny imag :) Mam nadzieje ,że się podoba i czekam na komentarze !
Do bloga dodałam piosenki z płyty Midnight Memories ! :D
Koniecznie posłuchajcie ,jak ktoś jeszcze nie słyszał. Nie wiem kiedy kolejna część ale już chce mi się pisać dalej ! XD Mam nadzieje ,że jak najwcześniej :) Jeśli czytacie to proszę o komentarz !!!!!