.jpg)
......................-Postanowiłem ,że zbuduję nam dom. Nie chciałem ci nic mówić.To miała być niespodzianka. T.I dom był stary.... przebudowałem go własnymi rękoma. Sam. Przez kilka dni bardzo ciężko pracowałem. Pomyślałem ,że będzie nam tam raźniej z naszym dzieckiem .Tylko teraz chcę wiedzieć...... czy to dziecko jest moje T.I ???- opowiedział loczek i zapytał.-Harry ja tego nie wiem.. Doktor powiedział ,że w tym momencie nie możemy tego sprawdzić. Dopiero po urodzeniu.... -odpowiedziałam mu.
-Przecież można to badać wcześniej !!!!- wykrzyczał Harry
(Ale nadal pamiętałam co działo się u Zayna. Bałam się mu tego wyznać)
-Harry.... ale mimo wszystko zajmiemy się tym dzieckiem razem.Proszę cię nawet jeśli nie będzie twoje to chce je wychować z tobą bo cie kocham. - mówiłam. Chłopak się na mnie spojrzał a po chwili pocałował.
-T.I Nie chodzi o to czyje to dziecko ! Będę je kochał ale boję się ,że ten zboczeniec cię dotknął. Jeśli tylko to zrobił to nie wiem czy będzie tak wesoło.... -tłumaczył mi chłopak
-Harry !!! Nie musisz go wtedy bić. Wystarczy ,że zgłosimy to na policję.
-Nie.... policja nie wystarczy. Ja sam też muszę mu coś wyjaśnić.
-Harry....-zaczęłam ale mi przerwał.
-Chodź ,spakujemy twoje rzeczy i zobaczysz nasz dom.
-Ale Harry....
-T.I proszę chodźmy.
-Ale Harry ! Gdzie to jest ? Co z Niallem,Zaynem,Liamem,Lou,moją mamą ??? Co z nimi ?
-T.I będziemy do nich przyjeżdżać.
-Harry ale ja będę za nimi tęsknić.... nie są mi obojętni. Boję się tych zmian.
-Dobra wierz co jak nie chcesz się ze mną przeprowadzać.... to ja sprzedam ten dom. Kupisz sobie lepszy.
-Nie Harry to nie tak.Proszę nie odbieraj tego w ten spos... -przerwałam bo chłopak zaczął odchodzić- Harry wróć !!!!! -Krzyczałam .Ale on nic. Podbiegłam do niego i próbowałam wytłumaczyć wszystko.Łzy zaczęły mi lecieć po policzkach :
-Harry proszę. Kocham cie ale martwię się co będzie dalej ! Mam za dużo problemów Harry nie możesz mnie teraz zostawić !!! - Płakałam ale chłopak nie widział jak krzyczałam.
-HARRY !!!!!

- zaczęłam tak płakać ,jak małe dziecko. Upadłam na ziemie, płakałam.Byłam taka bezbronna. Harry zobaczył mnie z bardzo daleka i zaczął do mnie biec.Nie wiedział ,że leżę koło ulicy. Jednak szybszy był Jonny. Przechodził obok i zauważył mnie.

-O matko !!! T.I co się dzieje wstawaj. !!!- zaczął wołać Jonny a Harry to zauważył, biegł jeszcze szybciej.
-Harry !!!! - zaczęłam znów krzyczeć, swoim zapłakanym głosem.Gdy Harry podbiegł zaczął mnie podnosić.
-Zostaw ją !!!!- krzyczał Jonny.

-Co ty powiedziałeś ???-Zapytał Harry ,do którego zaczęłam się przytulać.
-Żebyś ją zostawił.-powiedział spokojnie Jonny, chwilę potem Harry go walnął.
-Harry zostaw go !!!!- krzyczałam ale chłopak nie mógł się opanować. Harry naprawdę był wspaniały.Ale miał wielkie uczulenie na zazdrość.
-Harry co ty mu zrobiłeś ?!!!!!!- krzyczałam gdy chłopak leżał na ziemi.
-Należy mu się. Nie będzie mi mówił co mam robić z moją żoną.
-Nie jesteśmy małżeństwem Harry .- tłumaczyłam mu i zaczęłam podnosić Jonnego.
-Acha ...czyli wolisz jego rozumiem ?? Dobra T.I to do zobaczenia. - i odszedł wyżyty chłopak.
-Harry wróć !!!- krzyczałam. Ale już się tym nie przejmował. Pomogłam wstać Jonny'emu, przeprosiłam go za zachowanie mojego chłopaka i odprowadziłam do jego domu .Chłopak powiedział ,że nic takiego się nie stało. Tym czasem Harry poszedł do szpitala .Do Nialla. Walnął w drzwi i prawie ich nie rozwalił. Od razu zaczął wrzeszczeć :
-No i ch*j głupi musiał wszystko spier*lić !!!! Wiedziałem ,że nic mi się nie uda .Kur*a Niall ale jestem idiotą !!!! -tłumaczył zbulwersowany Harry .
-Ale Harry spokojnie co się stało ?Spotkałeś się z T.I ?!!!-pytał się Irlandczyk
-Niall wszystko spieprz*łem. Ja nie potrafię wytrzymać jak inny chłopak na nią patrzy... Przywaliłem mu no-wytłumaczył chłopak.

-Komu ?? Harry mów co się stało ,co ona powiedziała ? W ogóle powiedziałeś jej o mieszkaniu?-pytał kuzyn
-Niall to bez znaczenia .I tak już wszystko spieprz*łem. Ona teraz jest z jakimś pajacem, którego uderzyłem. Bo zacząłem odchodzić jak ona zaczęła coś mówić o tym domu .... i ona upadła na ziemie,płakała,krzyczała.Jak małe dziecko.Zacząłem do niej biec ,bo to zachowanie nie było normalne.......-opowiedział loczek
-Harry.... ona cie kocha

ale nie radzi sobie psychicznie z tęsknotą i ty jej jeszcze takie problemy robisz. Ona się cięła człowieku ! Tak !!! Myślała o zabiciu się gdy ciebie nie było. Miała tyle problemów i tylko mnie do pomocy przejścia przez nie. A potrzebowała ciebie. Myślę ,że potrzebuje cie nadal- mówił blondyn
-Niall. Ja też już nie radzę sobie psychicznie. Mogę się chwile położyć,odpocząć,pomyśleć ??-pytał zapłakany Hazz
-Też myślę ,że powinniście odpocząć. I ty i T.I .Ale Harry myślę ,że odpoczniecie razem... a teraz do niej idź.-powiedział
Niall

..........................................................................................................................................

*__________* SŁOOODKO <3 Pisz szybko dalszą część <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńSuper :) pisz dalej ♥
OdpowiedzUsuńJezu to jest piękne!!!!! <33
OdpowiedzUsuńPisz szybko dalej! :**
Zapraszam do mnie ;)
http://loolopowiadaniao1d.blogspot.com/
Szybko , Szybko , bardzo szybko NEXT!! Najlepiej już w sobotę .. Bo to jest za krótkie.. A ja potem tylko czaję się na kolejne części jak kot na myszkę <3
OdpowiedzUsuńaaa meeegaaa!!!! <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńEkstra!!!
OdpowiedzUsuńMega ......<33 Chyba Nic Lepszego Nie Czytałam <33
super , czekam na kolejna czesc zapraszam tez do mnie :)
OdpowiedzUsuńZajebiste czekam na Next :*
OdpowiedzUsuń