wtorek, 26 listopada 2013

Imagin o Harrym część 34 pt ,,Ratuj !''

.................................................Harry był już na miejscu.
Gdy wszedł do domu od razu zaczął krzyczeć :
-T.I !!! Przepraszam ! Kocham cię..... ! - Ale nikt nie odpowiadał.
Poszedł szukać mnie dalej. Biegał po całym domu. Widział ,że mnie nie ma. Zaczął płakać. Nie wiedział co robić, gdzie jestem. Szybko zadzwonił do mojego kuzyna i poinformował go o tym.
W tym samym czasie ja już wysiadałam z bagażnika. Chłopak zaprowadził mnie do jakiegoś dziwnego miejsca.... Był to dom ,ale nie jakiś normalny dom. Był ogromny ! Dom jak hotel, jak by dom milionera.
Siłą zaprowadził mnie do środka ,zamknął wszystkie drzwi i rozwiązał.
Powiedział ,że mam się rozluźnić i niczym się nie przejmować. Przepraszam bardzo.... jak mam się nie przejmować ????
-W ogóle nie znam tego człowieka
-Związał mnie
-Nie wiem gdzie jestem
-Jestem w ciąży
-Mam problemy z chłopakiem
-Nie mam rodziny
Mam tyle problemów.... Za dużo. Chłopak z kimś pisał Sms'y.
Na szczęście też miałam telefon .Napisałam do Niall'a. Nie wiedziałam gdzie jestem.... nie wiedziałam jak prosić go o pomoc. Po prostu napisałam mu ,że mnie porwano.

Mój kuzyn właśnie wtedy był już z Harrym. Gdy dostał tego sms'a obydwoje się przerazili. Harry zaczął panikować ,płakać i narzekać. Niall uspokajał go ale on nadal panikował. Harry wziął samochód swojego brata i pojechał mnie szukać. Kompletnie nie wiedzieli gdzie ale szukali mnie. Chłopak nie miał prawa jazdy ale powiedział sobie ,że musi mnie znaleźć.
-Niall jeśli jej nie znajdziemy to ja się po prostu zabiję.- mówił

-Harry ! Ona cie teraz potrzebuje, zrobisz jej większą krzywdę niż sobie .- tłumaczył mu blondyn.
Ja nadal siedziałam na fotelu i trzęsłam się ze strachu. Chciałam jakimś podstępem wyjść i zobaczyć czy uda mi się zlokalizować gdzie jestem. Na zewnątrz był basen. Zaproponowałam loczkowatemu chłopakowi na kąpiel. Powiedział mi bym poszła piętro wyżej do pokoju po lewo i pogrzebała w szafach.
Poszłam tam. Było tam mnóstwo damskich stroi kąpielowych ! Ale pomyślałam ,że to jedyne wyjście by się uratować. Musiałam udawać ,że z nim flirtuję i podstępem się wydostać. Zaczęłam się przebierać. Chłopak wszedł do pokoju i zapytał czy znalazłam strój. Zaczęłam się zasłaniać.
-Mogłeś zapukać ! - krzyczałam
-Oj przestań... Myślisz ,że ja gołej kobiety w życiu nie widziałem ?

-Wyjdź !!!!
-No już... - powiedział i wyszedł.To było straszne ! Miałam wrażenie jak by on był jakimś zboczeńcem..
Ale cóż nie miałam wyjścia... Niall do mnie napisał. Pytał gdzie jestem.

 Zostawiłam telefon w kieszeni od spodni i pobiegłam na zewnątrz . Jest ! Była tabliczka z numerem ! Chciałam szybko pobiec napisać to Niall'owi. Ale przyszedł nieznajomy... Był goły ! Wskoczył do basenu .
-Chodź ! - krzyczał
-Mogłeś chociaż założyć kąpielówki !- tłumaczyłam
-Co ci za różnica ?
-Może nie chcę patrzeć ....
-O jejku.... Dobra .Jak tak ci zależy... - powiedział i wyszedł się przebrać. Po chwili wrócił.
-No to co.... podoba ci się tu ? -zaczął mówić i się do mnie zbliżać.
-Tak ale.... chcę do domu .- powiedziałam i rozpłakałam się.
-Spokojnie... Dam ci więcej niż ten tancerzyk.
-Nie mów tak ! Nigdy nie dorównasz mu chociaż do połowy !
-Hahahaha ! że niby on jest lepszy ode mnie ??
-Tak... przynajmniej nie porywa ludzi.
-Gdy dowiedział się ,że dziecko jest moje to cie zostawił ! Hahaha...
-To dziecko nie jest twoje....
-Dać ci jeszcze raz papiery ?
-Są podrobione !
-Ta jasne... mam dowody ,że nie są.
-Przecież ja cię nawet nie znam. To nie możliwe.
-Bardzo możliwe.
-Nie !
-Tak.. -próbował mnie dotknąć
-Nie dotykaj mnie ! -krzyczałam i wybiegłam z basenu. Szybko poszłam na górę i napisałam do Niall'a gdzie dokładnie jestem.Zajrzałam do jednej z szaf. Znalazłam tam dziewczynę. Martwą ! To było straszne ! Już wiedziałam co on robi.... pewnie najpierw gwałcił dziewczyny a potem je morduje !

Zaczęłam panikować, chciałam uciec ale było za późno.

 Chłopak wszedł do pokoju ,najpierw zaczął mnie bić a potem przywiązał do łóżka. Po tej historii z Leo wydawało mi się ,że to koniec problemów .Jednak nie. Czułam się potwornie ! Miałam nadzieje ,że Niall zjawi się niedługo. To było potworne! To tak bardzo bolało ! Chłopak zaczął mnie rozbierać a na końcu zgwałcił. To trwało tak długo... myślałam ,że nigdy nie przestanie. Niall i Harry byli już w tym domu. Słyszeli ,że coś się dzieje na górze .
Harry pobiegł tam i otworzył drzwi . Wtedy wszystko mi się zawaliło...... Zobaczył mnie ,z nim.

 Co on wtedy mógł sobie pomyśleć !
-T.I ! - zaczął wrzeszczeć,płakać i podszedł do gwałciciela. Uderzył go w twarz tak mocno ,że aż stracił przytomność. Byłam cała zapłakana ,on też. Myślał pewnie ,że jestem jakąś dziw*ą czy coś gorszego... to jest potworne ! Zaczął mnie rozwiązywać.
-T.I o mój Boże... T.I Skarbie ! - płakał i płakał. Gdy tylko mnie rozwiązał zaczęłam go tak mocno przytulać. Krztusiłam się łzami, po prostu nie mogłam przestać. Byłam w szoku po tym co się stało.
-T.I ubierz się... musimy uciekać.- powiedział loczek
-Harry ! Nie... musisz być koło mnie ,cały czas. ! - mówiłam
-T.I on nie może się obudzić ! Jestem tu . T.I..... on to zrobił wbrew twojej woli ?? - pytał loczek .Gdy już się przebrałam odpowiedziałam mu :
-Harry ! Przenigdy bym cie nie zdradziła ,kocham cię. - powiedziałam a chłopak złapał mnie za rękę i uciekliśmy. Wiedziałam ,że sprawę trzeba zgłosić na policję... przecież to mogło zdarzyć się każdej dziewczynie. Gdy już wróciłam do domu ,cała się trzęsłam. Niall wrócił do szpitala ,powiedział że koniecznie ja i Harry musimy być teraz razem. Nie rozstawałam się z chłopakiem na krok. Gdy tylko byłam sama w pokoju ,od razu zaczynałam się bać. Bałam się pukania do drzwi. Bałam się samochodów. Byłam nadal w szoku. Przerażona tym co się stało. Byłam taka zadowolona ,że jestem w domu. Siedziałam na kanapie. Nie mogłam się odczepić od Harry'ego. Byłam do niego przyklejona.

-T.I spokojnie.... - powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło.

-Harry... ja tak się bałam. On mnie pobił ,byłam tam sama, zgwałcił mnie ! Harry ! Nigdy nie zostawiaj mnie tu samej ! Nigdy ! - krzyczałam ,płakałam i wtulałam się w koszulę loczka.
-Nigdy więcej tego nie zrobię.... Żałuję. Ale teraz jesteś przy mnie ,nie martw się. Wszystko będzie dobrze.
 - powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło.
-Kocham cie Harry. - powiedziałam i coraz mocniej go przytulałam.

 Chłopak spojrzał mi się w oczy.
-Wiem T.I.... Wiem. - mówił chłopak. Nadal pamiętał ,że mnie zdradził .A ja o tym nic nie wiedziałam... uważał ,że to nie odpowiedni moment by mi to powiedzieć. Nie wiedział też czy chce wracać do pracy... bał się ,że Danielle będzie coś mu zarzucała .Bał się też co powie Liam. Wiedział już ,że to ta dziewczyna ,w której zakochał się jego kolega. Kompletnie nie wiedział co zrobić ,gdy wyjadą na koncert. Znowu zostawi mnie samą ?
-Harry dziękuje ,że mnie tam nie zostawiłeś. - mówiłam i przerwałam mu rozmyślanie.
-O co ci chodzi T.I ?
-No wiesz... myślałam ,że byś mi nie pomógł, tylko wściekł się ,że cie zdradzam
-Co ? Jak mógł bym cię tam zostawić ? Chyba widziałem ,że to co się działo nie było dla ciebie miłe.
-Dziękuje ci - popłakałam się
-Spokojnie T.I  - powtarzał .
Po chwili zasnęłam. Chłopak wziął mnie na ręce i przeniósł do sypialni. Przykrył kołdrą i poszedł do kuchni po picie. Obudziłam się. Byłam sama ! Przeraziłam się i zaczęłam piszczeć. Chłopak rozlał herbatę i pobiegł zobaczyć co się dzieje
-T.I ! Co się stało !? - krzyczał
-Harry ! Jesteś tu. Jak dobrze....
-Ale co się stało ?
-Byłam sama.... Harry teraz się boję .Wiem ,że wydaje ci się to głupie. Ale przeżyłam szok po tym wszystkim. Bardzo to przeżywam .Miałeś mnie nie zostawiać samej.
-Ale T.I... do toalety też mam chodzić z tobą ?
-Jeśli trzeba to tak.
-T.I...
-Harry ! Wiesz jak ja się tam bałam !? To było straszne ,zrozum ,że ciągle się boję ,że to się powtórzy .Boję się być sama.
-Przepraszam.... To wszystko moja wina.
-Nie...
-Tak..

-Nie Harry ! To ja dałam się nabrać.
-Na co ?
-On powiedział ,że wszystko mi wytłumaczy
-Co wytłumaczy ?
-On przyniósł te wyniki. Nie znam go .Nigdy go nie widziałam .Gdy wyszedłeś pisał do mnie Sms'y ,że wiedział ,że odejdziesz... jak by widział co się dzieje z moim życiem... to było dziwne. Gdy przyszedł dziś po raz drugi ,powiedział ,że wszystko mi wytłumaczy ,gdy zobaczę co jest na zewnątrz to wszystko zrozumiem.... poszłam tam a on... a on.... - Nie mogłam dokończyć bo zaczęłam płakać. Harry złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie. Uspokoiłam się i dokończyłam :
-Zawiązał mnie i wsadził do bagażnika .- powiedziałam i przytuliłam się do swojego chłopaka.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta część zakończyła się dosyć spokojnie... ale wiadomo ,że to nie koniec problemów !
Czekam na komentarze ! Wiecie ile znaczy dla mnie chociaż jeden ???
Proszę... :CCC

Kolejny rozdział będzie za 2 lub 3 dni  ;***

11 komentarzy:

  1. Piękne ! W końcu spokojnie : )
    2 , 3 dni.. Nwm czy wytrzymam : //
    Kocham to! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no , tak w przenośni , Kocham Cię <333 Twoje opowiadanie jest przecudowne. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 2 lub 3 dni ... ;cc Szkodaa .. Kocham to ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest na prawdę ważne dla ciebie i również dla nas <3

    OdpowiedzUsuń
  5. boże dziewczyno jesteś świetna zazdroszczę takiej wyobraźni uzależniłam się od tego błagam pisz jak najszybciej ! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie. <3 Kiedyś czytałam, ale nie mogłam znaleźć czasu żeby czytać dalej, ale postanowiłam, że powrócę... <3 :3 Tylko to dziwne, że mnie porwali a ja sb z Niall'em piszę emotki ? :)

    OdpowiedzUsuń