''jeszcze pożałujesz'' .
Loczek obiecywał ,że nie zostawi mnie samej. Nie mógł zasnąć. Wyciągną kartkę i zaczął sobie po cichu śpiewać. Ja i Harry spędziliśmy razem w domu tydzień. Bez żadnych problemów. Dopóki nie musiał wyjechać. Na pewno nie chciałam zostać tu sama, bałam się. Miała bym zostać sama w domu przez 3 dni po tym co się stało ??? Nie... Ale musiałam sobie uświadomić ,że niedługo będę w domu prawie ciągle sama. Ponieważ Harry pójdzie do szkoły , a ja ? Będę musiała pilnować dziecka .W ciąży byłam dopiero trzeci miesiąc więc pomyślałam ,że też załatwię sobie jakąś prace na trochę. Chłopak nie wiedział co ze mną zrobić. Wpadłam na pomysł by przechować mnie u mojej przyjaciółki Danielle. Chłopak przeraził się gdy to usłyszał. Przecież to właśnie z nią miał przypadkowy romans. Bał się ,że to właśnie ona wygada mi to.
-Nie ,nie ,nie.... To zły pomysł- powiedział.
-Jak to ? Gdzie indziej mam pójść ? - pytałam.
-Możesz iść do szpitala..
-Ale przecież ,nic mi nie jest.
-Opiekować się mamą Niall'a.
-Nie... Przecież ona śpi. Ja jej nie pomogę. Harry nie mam innego wyjścia muszę pojechać do Danielle ,co ci to przeszkadza ?
-Po prostu nie sądzę byś czuła się tam dobrze.Przecież oni mogą mieć coś związanego z Leo lub tym zboczeńcem.
-Harry... za bardzo się przejmujesz . Będzie mi dobrze.
-T.I ja..... Nie wytrzymam bez ciebie.

-Harry spokojnie wszystko się ułoży zobaczysz. A gdzie będzie Perrie ?
-Perrie to dziewczyna Zayn'a tak ?
-Tak...Zapytam go co ona robi. Może oby dwie byśmy spędziły czas u Danielle ?
-T.I ! Proszę nie u Danielle !
-Co ty masz do niej ?!
-Yh.... T.I bo to ona załatwia mi pracę.
-Co z tego. ?- zapytałam a chłopak przytulił mnie i zaczął płakać.

-Harry ?? Co się dzieje ?- pytałam chłopaka z przerażeniem.
-T.I ja cie... Ja cie kocham
-Wiem Harry , w czym problem ?
-Ale...
-Ale ????
-Ale ... Kurwa - rozryczał się bardziej .
-Spokojnie..
-Zdradziłem cię.

-Co ?!- też zaczęłam płakać .
-T.I ja...
-Wyjdź . - powiedziałam spokojnie.
-T.I proszę...
-Wyjdź powiedziałam !!!
-Daj mi szansę...
-Nie chcę cie oglądać..... Wyjdź !
-T.I Proszę ! - upadł na kolana i rozpłakał się bardziej niż kiedy kolwiek. Gdy to zobaczyłam też nie mogłam powstrzymać łez.
-Harry wiesz co zrobiłeś ?? - otarłam ręką łze. I dokończyłam :
-Teraz przemyśl to co zrobiłeś.... i wyjdź. - powiedziałam a chłopak wyszedł z domu.

Zamknęłam za nim drzwi i zaczęłam płakać jak nigdy w życiu. Czułam się potwornie ! Znowu byłam sama. Ciągle myślałam o Harry'm.

Poszłam do kuchni ,wzięłam żyletkę i zaczęłam się ciąć.
Tak bardzo mnie to bolało..... nie pomagało mi. Do mojego domu znów ktoś wszedł. Zaczęłam się potwornie bać. Byle to nie on - powtarzałam ,z myślą o gwałcicielu. Na szczęście ktoś usłyszał moje jęki i wszedł do kuchni. Był to Jonny.
-Boże T.I !!!! - zaczął krzyczeć.
-Jo- Jonny ??? - pytałam z krwią na rękach. Chłopak szybko do mnie podszedł.

-T.I co ty robisz ?!
-To....to nic takiego.
-O co chodzi ?! Co się dzieje ?!
-Nic strasznego...
-Gdyby nic się nie działo, twoje ręce były by całe ,prawda ?
-To nic takiego... - powtarzałam.
-Wstawaj ! Trzeba to przemyć .Zrobię ci opatrunek. - powiedział chłopak i zawiązał ranę. Był cały we krwi.
-Idź na kanapę, zaraz zrobię ci herbatę. - powiedział chłopak ,zaprowadził mnie do salonu i przykrył kocem. Jak prawdziwy przyjaciel ,nawet Harry nie zachowywał się wobec mnie tak dobrze. Przy Jonny'm czułam się bezpiecznie.
-T.I wytłumacz mi co się dzieje.... - zaczął.
-Mam kłopoty z Harry'm.
-Widziałem go u mnie... to ci się nie spodoba.

-Wiem ,zdradził mnie.
-Też to wiem, widziałem to na własne oczy. - powiedział chłopak a ja zaczęłam płakać.
-Kocham go.... - Powiedziałam i spojrzałam przyjacielowi w oczy ,moje łzy tak bardzo się odbijały w świetle. Chłopak otarł mi je i przytulił .
-Zobaczysz wszystko się ułoży... - tłumaczył
-Kocham cie Jonny , kocham jak brata. Jak przyjaciela. Jesteś niesamowity. - powiedziałam .
-Ja ciebie też T.I.... Ja ciebie też. - powiedział chłopak. Tak naprawdę czuł do mnie coś więcej niż ja do niego. Ja traktowałam go jak przyjaciela a on mnie kochał na poważnie. Jednak ja kochałam Harry'ego nadal , mimo jego ciężkiego charakteru . Przeleżałam z przyjacielem na kanapie długi czas i oglądaliśmy telewizje ,graliśmy w karty itp . Harry był w busie ,razem z 4 jego najlepszych ' braci ' . Cieszyli się wszyscy ,że mogą się znów spotkać ,razem. Dawno się nie widzieli. Wszyscy się do siebie przytulili.

Każdy z nich był rozbawiony i wesoły .Oprócz Harry'ego .Strasznie go gryzło to co się dzisiaj stało. Wiedział ,że będzie dalej trudno..
-Harry a tobie co ?- zaczął Zayn.
-No właśnie Harry , co dziś taki nie w humorze ? - dokończył Louis. Mimo ,że Niall zawsze miał humor, to jako jedyny go wtedy rozumiał. Jedyny wiedział o zdradzie i chyba się domyślił o co chodzi.
-Chłopaki ja... - zaczął Harry po czym wszyscy się na niego spojrzeli.
-Ja zrobiłem coś potwornego . - dokończył a każdy zaczął się go dopytywać o co chodzi. Harry rozpłakał się. Każdy zdziwił się, nie sądził ,że mężczyźni w tym wieku płaczą. Jedak on był bardzo wrażliwy. Nie wiedział czy powiedzieć o tym co się stało reszcie. Jednak wiedział ,że to jego najlepsi przyjaciele. I zawsze mu pomogą.
-Harry spokojnie... powiedz nam o co chodzi- powiedział Louis.
-Bo ja ... ja , zdradziłem T.I - powiedział i tym razem zatrzymał łzy .Żaden z chłopaków nie chciał się dopytywać co się działo ,sądził ,że to bez sensu. Pocieszali go. Loczek i tak był smutny. Myślał tylko o mnie. W ogóle nie chciał jechać na koncert. Uznał ,że nie ma humoru. Ale nie chciał tego mówić reszcie. Tylko Niall to widział .Znał go dłużej i widział co się z nim dzieje. Siedział sam ,cicho ,smutny. Zazwyczaj taki nie jest. Chłopcy nic nie zmienili mimo ,że się starali.Ale żaden nie potrafił go pocieszyć... Postanowili zostawić go w spokoju. Musiał przeczekać. Domyślał się ,że właśnie teraz jestem pewnie z Jonny'm . Wysłał mu sms'a .
'' Opiekuj się nią xx''
Chłopcy po kilku godzinach dojechali na miejsce. Jutro mieli koncert. Poszli do hotelu. Każdy zaczął się bawić a Harry leżał w swoim łóżku i patrzył przez okno. Wszedł do niego Niall.
-Harry ? - powiedział blondyn. Harry nadal był odwrócony do niego plecami i patrzył w okno , nie odzywał się. Miał gitarę i po prostu siedział.

-Harry , ja wiem ,że to wszystko jest dla ciebie ciężkie. Dla mnie też. T.I cierpi... Ale nie możemy się poddawać. To nie koniec. Ona cie kocha. - powiedział Irlandczyk i czekał na odpowiedź od loczka.
-Masz może jakąś kartkę i długopis ? - pytał loczek.
-Ale co to ma do... - nie dokończył blondyn
-Masz czy nie ?
-Mam... Proszę - powiedział i dał mu przedmioty, o które prosił loczek.
-Dzięki.
-Harry... możesz ze mną porozmawiać ? Nie możesz tu tak siedzieć...
-Teraz nie mogę.
-Co , co ty robisz ?
-Będę pisać.
-Harry... nie pora. Mamy piosenki .
-Piszę to dla siebie . Nie dla was.
-Wiesz co... czasami mógł byś pomyśleć o kimś innym .Przyda ci się

- powiedział Blondyn i wyszedł.
Loczek przemyślał sobie to co powiedział Irlandczyk.

Pisał dalej, akurat teraz pisał piosenkę pt. ,,You & I ''
Gdy skończył rzucił kartkę na ziemię i poszedł się przejść.
Louis wszedł do pokoju. Zobaczył papier leżący na ziemi. Tekst piosenki był wspaniały.
Louis powoli też zaczynał rozumieć co przeżywa jego przyjaciel.Chłopak wpadł na świetny pomysł. Poszedł do reszty chłopców razem z kartką...................................................................................
............................................

Czekam na next . Świetny rozdział :**
OdpowiedzUsuńcudo , ... CUDO !! :D jestem ciekawa co dalej .
OdpowiedzUsuńaaaaaaa dawaj next błagam!
OdpowiedzUsuńDlaczego ty tak często doprowadzasz mnie do łez?
OdpowiedzUsuńKocham Cię <3
Pisz dalej. ^^
Trzymam kciuki :D
prawie się popłakałam :( ale i tak świetny.xx next :D
OdpowiedzUsuńJeju czekam na następny ♥
OdpowiedzUsuńTylko żeby ona wybaczyła Harremu *.*
Polecam zrobic zeby ludzie cie obserwowali bo napewno duzo bys miala obserwatoruw + zapraszam do mnie http://strasznehistorie12.blogspot.co.uk/ obserwuj jesli chcesz
OdpowiedzUsuńboże kocham ten blog!!!! Kiedy dodasz nastepny rozdzial???
OdpowiedzUsuń♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńAkurat tą piosenkę słucham :)
OdpowiedzUsuń