
........Na przerwie podeszło do mnie dwóch chłopaków z klasy 3b (ja jestem w 3a) .
-I co zasrana śmieciaro ?? - zaczął gadać jeden z nich
- Odczepcie się ! -krzyczałam
-Brudasie, może pójdziesz tam gdzie twoje miejsce ?! - mówił drugi po czym wzięli mnie i wepchnęli do kosza. Cały korytarz wybuchnął śmiechem . Byłam twarda,nic sobie z tego nie robiłam , zawsze się śmiali i nie przestaną więc i tak się przyzwyczaiłam .Ale na korytarzu pojawiła się nauczycielka i zaczęła mówić
-Co tu się dzieje !?!!
-T.I po prostu czuje się jak u siebie w domu !!- krzyczało kilka osób .
-T.I kto ci to zrobił ?? - zapytała mnie nauczycielka
-Nie ,nikt tylko po prostu się potknęłam. - odpowiedziałam
-No już ,idź do pryszniców szkolnych. -zaproponowała pani po czym poszłam z rozweselonego towarzystwa prosto do łazienek z prysznicami . Kilka dziewczyn poszło za mną . Więc poprosiłam panią dyrektor by mnie zamknęła na klucz w tych łazienkach , ale ona powiedziała ,że nie mogę.
Nie chciałam się tam kąpać.. ludzie mieli różne pomysły .Niestety nie miałam wyjścia ,musiałam bo nie mogłam chodzić brudna. Więc rozebrałam się i weszłam pod prysznic i zakryłam go zasłonką.
Gdy tylko weszłam ,od razu pojawili się moi znajomi
-T.I pokaż swoje ciałko,nie wstydź się !!! -krzyczeli .Jak ja się bałam !!! to by było straszne !! Bałam się ,że zabrali mi moje ubrania. Zaczęli szarpać o moją zasłonkę od prysznica ,którą bardzo mocno trzymałam. Usłyszałam jakiś nieznajomy głos który krzyczał:
- Dzieci przestańcie dokuczać innym !!! wynocha z tąd i to już !!! -krzyczał nie znajomy mi głos ,potem od razu wszyscy wyszli .
-No już , wszyscy poszli.Masz na ziemi swoje ubrania,przyniosłem ci je .Będę trzymał ci drzwi od łazienki a ty się spokojnie ubierz. -Powiedział i trzasnął drzwiami. Najpierw wystawiłam głowę czy nikogo nie ma. I faktycznie nie było. Nie wiedziałam czy mu ufać .Przecież nie wiedziałam kto to. Ale nie miałam innego wyjścia . Wyszłam szybko ,przebrałam się i odepchnęłam drzwi ,których nie dało się otworzyć .
Po drugiej stronie drzwi znowu się ktoś odezwał :
-Już ? Już się przebrałaś ?? -zapytał .
-Tak ,otwórz mi . -Odpowiedziałam.
-Dobra ja ci otworze a ty policz do 10 i wyjdź dobrze ? -zapytał znowu.
-Dobrze ... -odpowiedziałam i zaczęłam odliczać po czym wyszłam z łazienki.
Nikogo tam nie było .Szkoda bo chciałam mu podziękować. (był to chłopak,słyszałam po głosie) .
To nie był nikt z naszej szkoły. To było dość dziwne bo nie był to również żaden nauczyciel .
Nikt nigdy nie postawił się za mną. Każdy był przeciw mnie. Oprócz niego . Chciałabym go poznać. Byłam mu bardzo wdzięczna. Poszłam dalej na lekcje ale każdy był już spokojny i jak na razie nie wyrywali się do wyzwisk na mój temat.....
Po lekcjach poszłam do domu,padał deszcz. Miałam na sobie trampki,płaszcz i podarte jeansy. Mojej mamy nie było jeszcze w domu. Miała wrócić za 3 godziny ale ja nie miałam dziś kluczy. Wzięłam mój ulubiony zeszyt ,który miałam zawsze przy sobie ,usiadłam i pisałam teksty piosenek .
Tak w tym zeszycie były moje rysunki oraz teksty.
Byłam zajęta piosenką pt ,, Over Again'' . Piosenka była już prawie skończona. Na ulicy przechodził jened chłopak. Wydawał mi się skądś znajomy. Nie miałam pojęcia jednak z kąt .
Chłopak uśmiechnął się do mnie i poszedł dalej.
Po kilku godzinach chodzenia po ulicy zrobiło się ciemno a mojej mamy jeszcze nie było .
Byłam bardzo zmęczona .Była godzina 22.00 . Zaczęłam robić lekcje .Chciałam je zrobić w domu ale nie mogłam się do niego dostać . Odrobiłam lekcje w godzinę i zadzwoniłam do mamy z mojego starego telefonu. Każdy miał Iphone lub Smartphone ,jakieś dotykowe .A ja miałam starą nokie ,która dawała mi bardzo dużo i byłam szczęściarą ,że mogłam ją mieć. Zadzwoniłam do mamy.
-Mamo ,nie mam kluczy kiedy będziesz. ? -zapytałam
-T.I słonko , do jutra muszę zapłacić za rachunki .Muszę zostać na nocną zmianę . Musisz tu przyjść lub pospać na balkonie lub u koleżanek. -odpowiedziała mama
-Mamo jakich koleżanek ?!! zapomniałaś chyba ,że nie jestem tą 'lubianą' w szkole. Yhh.. mogę do ciebie przyjść .
-Dobrze kotku to papa ,czekam na ciebie. ! -zakończyła moja mama .Więc poszłam na piechotę 8 km od domu. Tak moja mama chodziła tak codziennie. A ja musiałam iść w tą i z powrotem . Czułam jak bym zasnęła zaraz na ulicy ,szłam już 2 godziny a przeszłam tylko połowę drogi. Czyli w domu znalazła bym się o 5 rano. A o 7 mam autobus do szkoły. Ale dałam radę. Chciałam pospać chociaż tyle. Do pracy mojej mamy nie było dojazdu autobusem, do tego nie miałam biletów. Dotarłam do jej pracy o 3.30 ,wzięłam klucze i zaczęłam biec wykończona do domu truchtem. Byłam taka zmęczona ,ale chciałam już iść spać więc biegłam. Po drodze spotkałam 2 typów ,którzy byli pijani i pytali czy nie pójdę z nimi. Ale nie zwracałam na nikogo uwagi i doszłam spokojnie do domu ok. 5 i walnęłam się na łóżko............

fajny :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie : http://be-forever-young-1d.blogspot.de/
Skąd ty bierzesz takie pomysły? :) Świetne.. Czekam na kolejną część. Napisz ją szybko. Na pewno bd czytać <3 :)
OdpowiedzUsuńdziękuje . Lubie jak czytacie ;* Kolejna część pojawi się pewnie jutro
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńMasz talent *-* na pewno przeczytam wszystkie części <33
OdpowiedzUsuńPowiem, że piszesz bardzo piękne opowiadanie i nie zrezygnuję z jego czytania :)
OdpowiedzUsuńDopiero tutaj {Eh... dzięki przeciwnści losu} ale już się ''zakochałam'' :))) Świetne!
OdpowiedzUsuń